Pertorog
Enneagram: 7 Pomógł: 17 razy Wiek: 28 Dołączył: 17 Sty 2005 Posty: 538 Skąd: Kraków
Wysłany: 24-01-2007, 09:33 Wspomnienie o zmarłych
Pomyślałem, że taki temat zawsze może się tu zmieścić... Ludzie odchodzą, płyną za Morze codziennie. Może warto być ostatnią przystanią, która Ich żegna...? Taka refleksja mnie naszła...
Ryszard Kapuściński, jedna z najlepiej prezentujących się wizytówek naszego kraju, nie żyje. Wiek słuszny, nie odczuwam tej śmierci jako niesprawiedliwej... ale i tak jest smutno. Smutno jest też, że kiedy wielkie osobistości na całym świecie wspominają ciepło osobę reportera, nasi internauci wyzywają teraz Kapuścińskiego od esbeków i zdrajców narodu. Przeraża mnie fakt plucia na tak wielkie osobistości przez bandę niewykształconych gówniarzy, ale jeszcze bardziej przeraża mnie fakt zycia w państwie zajadłości ...
Świeć Panie nad Jego duszą
_________________ There's no question that there is an unseen world. The problem is, how far is it from midtown and how late is it open?
Ostatnio zmieniony przez Galadhorn 24-01-2007, 10:32, w całości zmieniany 1 raz
Pertorog
Enneagram: 7 Pomógł: 17 razy Wiek: 28 Dołączył: 17 Sty 2005 Posty: 538 Skąd: Kraków
Wysłany: 24-01-2007, 11:07
Ok, Galu, nie ma sprawy. Zasugerowałem się znaczeniem rzeczywistym Zaduszek (katolickie wspomnienie zmarłych), a nie skojarzeniem, które jest - przyznaję - jednoznaczne.
Mam propozycję na przyszłość: same posty typu: Rest in peace proponuję po pewnym czasie wygaszać, aby uniknąć zbytniego spamienia. Sam temat jest o tyle szeroki, że przewiduje dygresje o przemijaniu, czy refleksje dotyczące wspominanych tu osób (przynajmniej ja to tak widzę). Nie mam zamiaru nikomu zabierać szansy nawet jednolinijkowego wspomnienia, ale, stosując się do jak najbardziej słusznej idei forum intelektualnego, uważam wygaszanie tych kilku słów za właściwe.
Pozdrawiam
Wroobel
_________________ There's no question that there is an unseen world. The problem is, how far is it from midtown and how late is it open?
Złośliwka
Enneagram: 4w3 Pomogła: 1 raz Dołączyła: 03 Gru 2005 Posty: 58 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 24-01-2007, 18:56
Zmarła wielka aktorka, Krystyna Feldman :(
"Krystyna Feldman znana była głównie z wyrazistych epizodów. Jest córką aktora, specjalizującego się w rolach szekspirowskich, Ferdynanda Feldmana i wokalistki operowej Katarzyny Feldman.
W czasie II wojny światowej była łączniczką Armii Krajowej. W 1937 roku ukończyła Państwowy Instytut Sztuki Teatralnej w Warszawie, po czym debiutowała w lwowskim Teatrze Miejskim. Na scenę teatru lwowskiego powróciła po wyzwoleniu miasta w 1944 roku. Zagrała wówczas męską rolę Staszka w Weselu Wyspiańskiego, reżyserowanym przez Aleksandra Bardiniego. Po wojnie występowała w teatrach m.in. Łodzi, Szczecina, Opola, Krakowa i Poznania. Od 1983 roku jest aktorką poznańskiego Teatru Nowego.
Zagrała również kilkanaście ról w spektaklach Teatru Telewizji, m.in. u Jerzego Antczaka, Andrzeja Barańskiego, Rudolfa Zioły i trzykrotnie u Izabelli Cywińskiej." (tekst pochodzi z serwisu Wirtualnej Polski)
Zapamiętałam ją jako niezwykle utalentowaną osobę (podczas oglądania "Nikifora" w tej charakteryzacji, sposobie bycia była genialna, zapomniałam, że tytułową rolę gra kobieta). Hmm... Nie przypuszczałam, że będzie mi brakować całkiem obcej mi kobiety... I chyba wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, że ona może umrzeć. Wydawała się taka rześka i żywiołowa...
_________________ Pozdrawiam,
Ni!
Ostatnio zmieniony przez +Duna+ 24-01-2007, 19:16, w całości zmieniany 1 raz
Człowiek
Enneagram: 4w3 Pomógł: 7 razy Wiek: 17 Dołączył: 24 Kwi 2006 Posty: 470 Skąd: Warszawa
Wysłany: 14-03-2007, 20:36
Dziś zmarł aktor Zygmunt Kęstowicz. Ach, czy moglibyśmy sobie wyobrazić, że "Władzio z Klanu" nas opuści? Niech znajdzie drogę do Boga... Requiem aeternam donna eis, domine.
Również dzisiaj przypada rocznica tragicznej śmierci Anny Jantar. Kocham jej piosenki i dla mnie jest to strata niepowetowana. Jedno jest jednak pewne - zeszła ze sceny jako ta niepokonana. Z pewnością trafiła do Domu Ojca.
_________________ And after all we've done, after all we've heard, we've seen - what shall we die for? For the eternity or for just a one day?...
My, troszkę starsi Elendili, pamiętamy Pana Zygmunta jako Pana Zygmunta, który miał Psa Pankracego. W latach 80. to był mój ulubiony program telewizyjny. Będziemy o Panu pamiętać, Panie Zygmuncie. Niech Pan spoczywa w pokoju...
_________________ Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.
Ostatnio zmieniony przez Adaneth 02-04-2007, 16:56, w całości zmieniany 1 raz
Arathulion [Usunięty]
Wysłany: 02-04-2007, 18:29
Tak, dwa lata. Postawiono mnóstwo pomników i innych bzdur, a nikt się jakoś nie garnie do czytania tego, co zostawił po sobie Jan Paweł II. Tylko kremówki i kajaki...
Szkoda, Ojcze Święty, że nie mówiłeś mocniej, o co naprawdę w tym wszystkim chodzi. Może teraz, kiedy jesteś tam, gdzie wszyscy dążymy, poprosisz Boga, by nam, każdemu w jego sumieniu to wszystko wyjaśnił, wyprostował, zachęcił...
i krzyczenie o "świętym" (koniecznie "naszym świętym") i o "cudach". Nie, nie mam nic przeciwko świętym i cudom, bardziej przeciwko krzyczeniu. Szczególnie jeśli nie do końca się wie, o czym się krzyczy - kto to jest ten cały "święty" i na czym w istocie swojej polega "cud".
Pytanie bardzo proste jest: co przez te dwa lata przeczytaliśmy z tekstów, które zostawił JPII? Co z nich przyjęliśmy jako swoje? A może - jeśli - z czym się nie zgadzamy - i powiedzielibyśmy mu to teraz w oczy, gdyby to było możliwe?
Nawet to drugie stanowisko lepsze jest i mądrzejsze od tępego wykrzykiwania na cześć.
Przez te dwa lata przeczytałam większość opublikowanych utworów hm artystycznych Jana Pawła II - wierszy, dramatów, esejów. Przyznaję się bez bicia - nie czytałam ani jednej jego encykliki. Za to postanowiłam (i wytrwale, póki co, trzymam się tego) - że będę czytać (w miarę ukazywania się) ważniejsze dokumenty pisane przez Benedykta XVI. Może - zamiast oglądać się wstecz - bardziej warto być na bieżąco? Może rośnie już pokolenie B16?
Jeśli to offtopic, to ciąć proszę.
_________________ Truth himself speaks truly or there's nothing true
I ile przez te dwa lata na śmierci człowieka zarobiły gazety wydające non stop podobne dodatki, dystrybutorzy i filmowcy, którzy wykorzystali to, że filmy o Papieżu przyciągną do kin tłumy (i nawet się nie postarali żeby filmy te były dobre). Kiedyś to wszystko policzyłam i zaniemówiłam. Nie wydaję mi się żeby Jan Paweł II chciał wystawiania takiej "szopki" po Jego śmierci.
_________________ "It's a beautiful lie
it's a perfect denial
such a beautiful lie to believe in
so beautiful, beautiful lie
makes me"
Pertorog
Enneagram: 7 Pomógł: 17 razy Wiek: 28 Dołączył: 17 Sty 2005 Posty: 538 Skąd: Kraków
Wysłany: 03-04-2007, 15:27
Meassless napisał/a:
Nie wydaję mi się żeby Jan Paweł II chciał wystawiania takiej "szopki" po Jego śmierci.
Jan Turnau pisał, że po objęciu tronu papieskiego, Jana Pawła II odwiedziła grupa znajomych biskupów z Polski. Kiedy pierwszy przyklęknął i pocałował Go w pierścień - papież skrzywił się i powiedział: "nie róbcie szopki". Kiedy Turnau napisał o tym artykuł, jeden z redaktorów nie przyjął tekstu w ogóle, a drugi miał problemy z diecezją... niestety, zbyt wielu księży "zapomniało" o powołaniu i wolą nad nie przekładać luksusy i zaszczyty. A to nie są nauki Karola Wojtyły.
_________________ There's no question that there is an unseen world. The problem is, how far is it from midtown and how late is it open?
Człowiek z Północy
Enneagram: 6w5 Pomogła: 12 razy Wiek: 22 Dołączyła: 08 Lip 2005 Posty: 420 Skąd: Konin/Kraków/Ustronie
Wysłany: 05-04-2007, 18:20
Ja od dziś... będę wspominać mamę mojego ojca, ukochaną babcię...
Tę która kiedyś mnie nosiła, która siedziała obok mnie gdy byłam chora...
Trzymała mnie za rękę, kupowała kinder niespodziankę...
Zawsze marzyłam, żeby tak jak siostra, że jak już będę w liceum, żeby do niej chodzić, do niej i do dziadka na obiady, po lekcjach...
Niestety... nie było mi dane, chodzić do nich... wpierw odszedł dziadek... już 7 lat temu...
Dzisiaj... dzisiaj odeszła babcia, babcia która dwa ostatnie lata swojego życia spędziła w naszym domu, babcia Marysia...
Najsmutniejsze święta, okres, dni w moim życiu...
Najzimniejsze łzy...
Babciu...
_________________ Nikt nie będzie nam dyktował co myśleć i jak myśleć.
Tak wszystko ku nicości zdąża
Starzeje się, umiera, pada:
Człowiek kona, stal rdzewieje
I drzewo z czasem próchno zjada.
Padają baszty, mur się kruszy
I wonną różę czas wysuszy.
Ciało się znowu w proch obróci,
Imię wyryte słonce spali,
Deszcze wypłuczą, wiatr wysuszy,
Chyba że skryba je uwieczni,
Że piórem w księdze je utrwali,
Unieśmiertelni i ocali.
- z Mistrza Wace'a, anglonormańskiego poety z XII wieku
Fea, bardzo Ci współczuję... Przykro mi... Jestem z Tobą. Ja po tej drugiej stronie mam mojego Tatę oraz obie Babcie i obu Dziadków. Rozumiem Cię dobrze...
Pokój duszy Twojej Babci.
_________________ Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.
Noldo [Hísilómë]
Enneagram: 8w7 Pomógł: 3 razy Wiek: 23 Dołączył: 30 Sie 2006 Posty: 213 Skąd: Aberdeen/ Lublin
Wysłany: 06-05-2007, 22:13
Właśnie się dowiedziałem.. zmarł mój dziadziuś
Już drugi... Nie wiem, brakuje mi słów...
Nie powiedziałem mu wszystkiego co chciałem, już nie zdążę ...
Dziś świat piłkarski stracił jednego z najbardziej perspektywicznych hiszpańskich piłkarzy.
Antonio Puerta w czasie sobotniego meczu w pierwszej kolejce ligi hiszpańskiej nagle zasłabł i gdyby nie szybka interwencja kolegów z drużyny, zakrztusiłby się własnym językiem. I kiedy wydawało się, że sytuacja została opanowana, młody Hiszpan ponownie stracił przytomność w szatni. Natychmiastowo został przewieziony do szpitala. Okazało się, że aż pięciokrotnie doszło do zatrzymania akcji serca. Doszło także do obrażeń mózgu.
Antonio był jedną z największych nadziei hiszpańskiej piłki. Mając zaledwie 22 lata zdążył już zadebiutować w reprezentacji Hiszpanii, a z Sevillą zdobyć pięć trofeów (dwa puchary UEFA, Superpuchar Europy, Superpuchar Hiszpanii i Puchar Króla). Mimo młodego wieku, był uważany za jednego z najlepszych lewoskrzydłowych obrońców na świecie. Rozmiaru tragedii dopełnia fakt, że zostawił ciężarną żonę.
Antonio spoczywaj w pokoju...
_________________ "Oczekiwanie. Pierwsza lekcja miłości. Dzień dłuższy w nieskończoność, snujemy tysiące planów, prowadzimy sami ze sobą wymyślone dialogi, przyrzekamy się zmienić - i trwamy w niepokoju, aż do nadejścia osoby, którą kochamy. A kiedy jest wreszcie obok, to brak nam słów. Bowiem długie godziny oczekiwania wywołują napięcie, napięcia przekształca się w lęk, a lęk sprawia, że wstydzimy się okazać własne uczucia." Paulo Coelho
Dúnadan
Enneagram: 5w4 Pomógł: 21 razy Wiek: 21 Dołączył: 03 Maj 2007 Posty: 197 Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 06-09-2007, 13:27
Dzisiaj opera straciła jeden ze swoich największych klejnotów.
Luciano Pavarotti- zmarł na raka trzustki dziś o 5 rano u siebie w domu. Podobno do końca zachował pogodę ducha i takim go zapamiętamy- uśmiechniętego i profesjonalnego tenora. Ja osobiście nigdy nie zapomnę jego "O sole mio" oraz występów z Jose Carrerasem i Placido Domingo. To dzięki Pavarottiemu nauczyłem się słuchać oper i muzyki klasycznej. I myślę, że nie tylko ja. Nie muszę chyba o nim dużo pisać, bo większość elendili słyszało o nim dużo i słyszało jego niezapomniany głos...
Spoczywaj w pokoju
_________________ "He kill them with they love", John said. "They love for each other. You see how it was?" I nodded, incapable of speech.
He smiled. The tears were flowing again, but he smiled. "That's how it is every day", he said, "all over the world." S. King, The green mile
Imagine all the people living life in peace
J. Lennon, Imagine
Elficzka
Wiek: 16 Dołączyła: 09 Sie 2007 Posty: 57
Wysłany: 11-09-2007, 20:18
2 dni temu zmarł kolega ze szkoły, do której chodzę, z liceum (ja jestem w gimnazjum). Potrąciła go ciężarówka. Nie wiem jak się nazywał. Jutro jest pogrzeb. Spoczywaj w pokoju.
_________________ Nie każde złoto jasno błyszczy,
Nie każdy błądzi kto wędruje.
Nie każdą siłę starość zniszczy,
Korzeni w głębi lód nie skuje.
Z popiołów strzelą znów ogniska,
I mrok rozświetlą błyskawice.
Złamany miecz swą moc odzyska,
Król tułacz wróci na stolicę.
Pomogła: 87 razy Dołączyła: 27 Gru 2006 Posty: 2083
Wysłany: 13-09-2007, 19:18
W poniedziałek w wieku 68 lat zmarł Jerzy Lemańczyk - honorowy członek, były wiceprezes do spraw sportowych Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich, wieloletni członek zarządu, trener RTW Bydgostii, wieloletni prezes Bydgoskiego ZTW.
Enneagram: 6w5 Pomógł: 1 raz Dołączył: 01 Gru 2006 Posty: 2 Skąd: z domu
Wysłany: 24-09-2007, 20:27
Za mojego wujka, który zmarł na raka więzłów chłonnych
_________________ Gdy wchodzimy do ciemnego pokoju, wydaje nam się, że nic nie widzimy.
Gdy potem wracamy do światła - razi, aż mrużymy oczy.
Może ciemność istnieje właśnie po to, żebyśmy mieli szacunek do światła...
Wielu z nas stanie nad grobami ludzi nam bliskich. Ja będę szczególnie pamiętać o moich Dziadkach i Babciach, o mojej siostrze, o kilku moich uczniach i uczennicach, co przede mną zdążyli do Nieba, o koleżance, która rok temu z hakiem zginęła w wypadku. Wielu z nich jeszcze pamiętam. Niektórych moich przodków znam tylko ze zdjęć i / lub z opowiadań. Groby pradziadków ze strony mamy zostały za wschodnią granicą... może rośnie na nich las, może trawa, może zaorali pod pola? Nie wiem.
Będę też jutro przejeżdżać obok takiego zarośniętego brzozowo-olszynowym lasem niemieckiego cmentarza luterańskiego. Oni mieszkali obok nas paręset lat, kilku z nich "wżeniło się" także do mojej rodziny... kiedy kończyła się wojna, otrzymali nakaz wyjazdu do Niemiec. Zabrali wszystko i wyjechali - cmentarz został.
Tak chyba zawsze musi być. Od czasów wędrówki ludów, od grobowców Gotów pod Chełmem. Ciężka od kości jest nasza ziemia. Nawet pod chodnikami mojego miasta, pod betonem parkingów - tak po kryjomu grzebano więźniów politycznych jeszcze w latach pięćdziesiątych. Człowiek znikał i tyle. Parę lat temu podczas remontu ulicy koparka natrafiła na groby.
Pamiętajmy też o nich, o wszystkich.
_________________ Truth himself speaks truly or there's nothing true
Samobójczyni była harcerką i miała 17 lat... Proszę, pomódlcie się ze mną za jej duszę.
_________________ "Gdy okręt tonie, a wiatry go przewracają, głupi tłumoczki swoje i skrzynki swoje opatruje i na nich leży, a do obrony okrętu nie idzie, i mniema, że się sam i miłuje, a on się sam gubi. Bo gdy okręt obrony nie ma, i on ze wszystkim, co zebrał, utonąć musi."
Elf
Enneagram: 6 Pomógł: 6 razy Wiek: 16 Dołączył: 04 Cze 2006 Posty: 366 Skąd: Stalowa Wola
Wysłany: 06-03-2008, 16:27
Zmarł Gustaw Holoubek... ... Wielki aktor polski...
_________________ ,, Anaran popatrzył ze smutkiem na dziewczynę.
- Dla Rutilusa byłaś milsza... - westchnął. - No tak... Bo on to ktoś, a ja... Mieszanka żółci i czerwieni." Arianna
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum