Wysłany: 03-11-2006, 11:26 The J.R.R. Tolkien Companion and Guide
Oto przebój wydawniczy roku 2006! Takiej pozycji tolkienowskiej (czy tolkienologicznej) już dawno nie było!
Dwa tomy, w sumie ponad 2250 stron niesamowitych informacji, bardzo często zupełnie nieznanych wcześniej, bo pochodzących z pamiętników Tolkiena, z nieznanej wcześniej korespondencji itd.
W tomie pierwszym chronologia życia J.R.R. Tolkiena - dzień po dniu, rozmowy, listy, spotkania Inklingów (często szczegółowo opisane), podróże. Wszystko szczegółowe, niezwykle ciekawe. Chciałbym mieć tak interesujące życie, jak Profesor Tolkien!
W tomie drugim mamy coś w rodzaju encyklopedii tolkienowskiej z hasłami typu Athrabeth Finrod ah Andreth (dokładne streszczenie, interpretacja, historia utworu, krytyka literacka), motywy arturiańskie u Tolkiena, życiorysy osób związanych z jego życiem, opis motywów literackich, utworów (wszystkich, także takich, o których pierwszy raz słyszę!) itd.
Piękne wydanie w twardej okładce z ładnymi obwolutami. Oba tomy w gustownym pudełku. Nie wiem, kiedy odłożę te książki na półkę, bo ciągle czytam, czytam, czytam... I co chwila znajduję coś ciekawego. Spodziewajcie się wielu nowych wpisów Galadhorna
Właśnie wczoraj wieczór przyszła paczka Dziś rano poczytałam trochę haseł na litere A z Guide i lata 1892 - 1910 z Chronologii. To jest bosssskie, sssskarby Szkoda, że punkty pomocy można nadawać tylko za posty, bo chętnie dałabym wiiieeeelki punkt pomocy Telperionowi, któremu zawdzięczam posiadanie tego cuda. Bowiem nasz Telperion wiedząc, że nie mogę tego dostać w księgarniach językowych, zakupił mi to w Irlandii i przysłał paczkę (btw nie musiałeś tak się wykosztowywać na przesyłke, miałes dać to komuś wracającemu do Polski?)
Ogromne dzięki Książka jest piękna.
poz
tal
_________________ "Fanfiction ate my brain, whats your excuse?"
Ciesze sie ze moglem pomoc. Ja tez jestem ciagle pod wrazeniem Tych ksiazek, ostatnio dowiedzialem sie bardzo ciekawych i szczegolowych informacji np. o tym gdzie Tolkien spedzal wakacje w Irlandii. Nawet mam zamiar pojechac tam i zrobic zdjecia miejsc gdzie sie zatrzymal, jesli uda mi sie je znalezc. A co do ksiazek- duuzo czytania przede mna...
Pozdrawiam
Tak, duuużo czytania, które pozwoli przetrwać nauke do egzaminu z KPA A btw mimo 3 miesięcy chorowania udało mi sie zaliczyć wszystkie zaliczenia tzn. 3 Ale się ciesze
A co do książki to już podkreśliłam sobie sporo wyjątków, z których chyba urodza się jakieś nowe wątki, albo chociaż posty w tym temacie
poz
tal
_________________ "Fanfiction ate my brain, whats your excuse?"
Książki w końcu dotarły do mnie kilka dni temu. (Hehe, jakie moja rodzinka wielkie oczy zrobiła, jak zobaczyła takie dwa opasłe tomiska tolkienologiczne.) Niestety nie miałem kompletnie czasu się wczytać w treść. Jedynie przekartkowałem sobie oba dzieła, więc treści na razie nie skomentuję. (Ale już na pierwszy rzut oka widać, że to będzie fascynująca lektura.) Jedynie od strony graficznej rzuciło mi się w oczy, że w Reader's Guide przy kilkustronicowych hasłach bardzo łatwo się pogubić.
Po pierwsze, mylące są "podhasła" (chodzi mi np. o hasła dotyczące miejsc w Oksfordzie, które zgromadzone są pod hasłem 'Oxford'), które układ graficzny mają taki sam, jak 'normalne' hasła. Otwieram książkę i nie wiem przy jakiej literze jestem. Powinni byli dać jakieś wcięcie, lub podkreślenie hasła zamiast pogrubienia etc.
Drugi problem pojawia się, gdy otwieram książkę i trafiam na środek hasła na kilka stron, ale nie mam pojęcia jakiego. Powinni byli u góry strony podawać, jak to się, o ile wiem, często robi w encyklopediach i słownikach, pierwsze i ostatnie hasło na danej stronie. To by ułatwiło poruszanie się po książce.
Ogólnie odnoszę wrażenie, że Reader's Guide, utrzymany w formie encyklopedycznej, jest nieco nieprzejrzysty. Ale jestem pewien, że te niedociągnięcia w całości rekompensuje treść.
Papier nie jest najlepszej jakości, dośc cieńki i często po przejechnaniu paluchami, druk się rozmazuje na szaro łee Żółty odcień papieru może jest szpanerski ale niezbyt łatwy w obsłudze dla okularnika I oczywiście to co napisał Lorin - przy długich na wiele stron hasłach nie wiemy na jakiej literze jesteśmy, powinny być takie oznaczenia liter, jak w skoroszycie u góry strony, jakiś wielki inicjał na przykład. To tyle minusów na razie. A kiedy ma być ten Simbel? Bo ciężko napisać o czymś co ma 2 tysiące stron a z czego przeczytało się 40
poz
tal
_________________ "Fanfiction ate my brain, whats your excuse?"
Pertorog
Enneagram: 7 Pomógł: 17 razy Wiek: 28 Dołączył: 17 Sty 2005 Posty: 538 Skąd: Kraków
Wysłany: 23-01-2007, 09:54
Telperion napisał/a:
Ja tez jestem ciagle pod wrazeniem Tych ksiazek, ostatnio dowiedzialem sie bardzo ciekawych i szczegolowych informacji np. o tym gdzie Tolkien spedzal wakacje w Irlandii.
Ech... pamiętam jak wczoraj , pół dnia siedzenia przed tolkienowską półką (czy może: regałem) w O'Mahoney's Bookstore w Limerick... szkoda, że nie było tego wtedy...
Btw, Telperionie, widziałeś gdzieś książki Tolkiena w gaelic? Miałem straszną chętkę na Hobbita w tym języku, ale nie trafiłem na niego ...
Wybaczcie offtopa, wspomnienia mnie naszły..
_________________ There's no question that there is an unseen world. The problem is, how far is it from midtown and how late is it open?
Swietny wywiad z autorami tej dwutomowej ksiegi pojawil sie w tolkienlibrary
Zapraszam do lektury, naprawde warto... Z wywiadu mozemy sie dowiedziec kilku ciekawych rzeczy o tej niezwyklej parze Tolkienikstow.
Pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum