Cel:
Celem FAQ jest dostarczenie wszystkim potrzebującym szybkiej odpowiedzi na pytania często powtarzane lub też na pytania, które należałoby sobie częściej zadawać i rozważać. Chodzi oczywiście o pytania dotyczące języków stworzonych przez JRR Tolkiena. W szczególności, FAQ ma na celu zająć się tymi faktami dotyczącymi Tolkienowskiej lingwistyki, które bywają często ignorowane i/lub nierozumiane przez entuzjastów, szczególnie tych będących pod wpływem jakichś wpływowych samozwańczych "ekspertów". Niektóre z podanych tu odpowiedzi mogą się wam wydać niewygodne, jednak są one prawdziwe, a żaden naukowiec nie może bać się prawdy ani jej ignorować, ani jej zniekształcać.
Pytania ogólne:
Czy można mówić w quenyi i w sindarinie?
Nie. Słownictwo, gramatyka i składnia języków stworzonych przez Tolkiena, nawet quenyi i sindarinu, są zbyt niekompletne aby umożliwić nam używanie tych języków w codziennych rozmowach. Tolkien sam powiedział, że: "Powinno być oczywiste, że jeśli możliwym jest układanie w quenyi czy sindarinie fragmentów poezji, to te języki (i relacje między nimi) musiały osiągnąć wysoki stopień rozwinięcia, ale oczywiście daleko im do formy skończonej, zarówno pod względem słownictwa, jak i idiomów" (Listy str 380). (Co więcej, jasnym jest, że prawie za każdym razem kiedy Tolkien brał się za pisanie w którymś ze swoich języków, rezultatem było wiele nowych wynalazków, przemyśleń, zmian; tak więc jeśli coś zostało użyte raz, nie znaczy to wcale, że jest to forma "ustalona" i niezawodna, i to ani w czasie pisania, ani potem. Tak naprawdę to Tolkien wcale nie miał zamiaru stworzyć quenyi, sindarinu albo jakiegokolwiek języka w formie "do mówienia" czy w jakiejkolwiek formie użytkowej. Jego celem była osobista rozrywka. Jak napisał, "należy podkreślić, że proces wymyślania był / jest prywatnym przedsięwzięciem podjętym w celu sprawienia sobie przyjemności poprzez wyrażenie swojego osobistego gustu lingwistycznego i jego zmian" (ibid.)
Nie da się uciec od faktu, że nie można opanować języka bez kogoś, kto będzie modelem poprawnej wymowy, sprawdzi gramatykę i zrozumiałość wypowiedzi. Może to być ktoś, kto mówi płynnie tym językiem lub społeczeństwo tym językiem się posługujące, może to także być zrozumiały i pełny kurs językowy zgodny z zasadami pedagogiki. Ponieważ Tolkien nigdy nie ukończył tworzenia swych języków i nigdy do końca ich nie opisał, nie mamy żadnego zrozumiałego poprawnego modelu. Nawet sam Tolkien nie umiał płynnie mówić w quenyi czy w sindarinie i nie posługiwał się tymi językami w rozmowie (bo nigdy nie było to jego celem). Nie można więc uciec od faktu, że nikt nigdy nie mówił i nie będzie mówił w quenyi i w sindarinie, tak samo jak nikt nigdy nie będzie mówił w języku, powiedzmy, Etrusków, czy też w jakimkolwiek martwym języku, który pozostawił po sobie niewiele źródeł. Nie mówię, że nie ma sensu ani możliwości tworzenia krótkich zdań i fragmentów tekstu w quenyi i w sindarinie, jeśli tylko opieramy się ściśle na przykładach i twierdzeniach pozostawionych przez Tolkiena (np. na przykładach słownictwa, mechanizmów słowotwórczych, reguł gramatyki i składni zaczerpniętych z jednej fazy koncepcyjnej danego języka) - ale to nie jest mówienie w tym języku i nie można nadawać mu miana autentyczności, gdyż jest wysoce nieprawdopodobne, żeby którakolwiek, nawet najbardziej trywialne forma naszej twórczości wyglądała tak, jakby stworzył ją sam Tolkien.
Jak uczyć się quenyi i sindarinu?
To zależy co rozumiesz przez "uczyć się". Jeśli chcesz uczyć się quenyi tak jak niemieckiego czy japońskiego, to po prostu wcale nie da się tego nauczyć (zobacz poprzednie pytanie). Jeśli chcesz się uczyć tak jak języka gockiego czy jakiegokolwiek innego języka martwego, który przetrwał tylko fragmentarycznie, to odpowiedzią jest: poprzez studiowanie odpowiednich, udokumentowanych, czysto opisowych artykułów omawiających Tolkienowskie języki, oparte na oryginalnych zapiskach Tolkiena i niezależnych badaniach oryginalnych materiałów jego autorstwa w celu zbadania poprawności wysuwanych hipotez. Lecz najlepszą metodą zajmowania się Tolkienowskimi językami jest samodzielne studiowanie materiałów źródłowych, czyli tekstów Tolkiena. Należy pamiętać, że Tolkien jest jedynym i ostatecznym autorytetem w tematyce swoich języków i wypowiadanie czegokolwiek, czego on nie napisał, nie jest mówieniem w quenyi czy w sindarinie, lecz tylko zgadywaniem (mniej lub bardziej sensownym) w oparciu o wybrane dane i hipotetyczne fakty z nich wynikające.
Nie mówię, że sztuczna, ujednolicona quenya przedstawiona na stronie Ardalambion autorstwa H. Fauskangera czy pseudosindarin Davida Salo wynaleziony na użytek filmu PJ są bez sensu czy bezużyteczne (ale też nie mówię, że są bezdyskusyjne). Jednak poważne i przemyślane studiowanie Tolkienowskich języków nie polega na opanowaniu sztucznych, uproszczonych schematów podanych przez kogokolwiek. Powinno opierać się zawsze i przede wszystkim na czytaniu, analizie i próbach zrozumienia przykładów pozostawionych przez samego Tolkiena w ich naturalnym kontekście i we wzajemnym powiązaniu, w odniesieniu do konkretnego okresu w życiu autora i okresu rozwoju języka, jaki Tolkien chciał akurat ukazać.
Czy istnieje ostateczna forma quenyi i sindarinu?
Nie. Tolkien sam napisał, że "proces wymyślania był / jest prywatnym przedsięwzięciem podjętym w celu sprawienia sobie przyjemności poprzez wyrażenie swojego osobistego gustu lingwistycznego i jego zmian" (Listy str 380, podkreślenie autora tekstu). Języki Tolkiena nigdy nie osiągnęły żadnej formy ostatecznej i nigdy nie były "skończone" czy nawet niepodlegające poważnym zmianom, bo doprowadzenie ich do takiego stanu nie było celem Tolkiena.
To, co niektórzy określają jako "ostateczną formę" quenyi czy sindarinu "z epoki WP" jest tak naprawdę sztucznie wyselekcjonowanym materiałem ujednoliconym przy pomocy wątpliwych zabiegów, materiałem, który w rzeczywistości rozkładał się na wiele okresów i było w nim wiele zmian, lecz jednak materiałem, który (jak sądzimy) jest stosunkowo spójny w swej naturze i koncepcji. Jednakże to, co bywa określane jako "ostateczna" quenya czy sindarin często wysnute bywa na podstawie materiałów qenyi i noldorinu z Etymologii. Rozumowanie jest tu następujące: qenya i noldorin są mniej więcej podobne do quenyi i sindarinu z epoki WP, gdyż w większości podchodzą pod reguły fonologiczne i gramatyczne wysnute przez nas dla quenyi i sindarinu. Z drugiej strony mówimy, że możemy wysnuwać hipotezy o fonologii i gramatyce quenyi i sindarinu na podstawie Etymologii, bo to mniej-więcej to samo.
Mówiąc o quenyi czy sindarinie to możemy mówić tylko o procesie zmian językowych na przestrzeni czasu, każde inne podejście ukazuje tylko wyjęte z kontekstu urywki (zwykle niewielkie) tego procesu i nie są dla całości procesu ważniejsze niż kawałek papieru, na którym proces został opisany.
Te dwa podejścia są podejściami ekstremalnymi i w poszczególnych przypadkach trudno powiedzieć, które z nich jest właściwsze. Lecz każdy poszczególny przypadek występowania quenyi i sindarinu odzwierciedla z kolei moment koncepcyjny, w którym został napisany odzwierciedlając w ten sposób Sztukę lingwistyczną Tolkiena, Sztukę, która to właśnie powinna być obiektem studiów wszystkich Tolkienolingwistów.
A więc czy próby pisania tekstów w quenyi i w sindarinie są bezsensowne?
Nie. W samym próbowaniu tworzenia tekstów w quenyi i w sindarinie nie ma nic złego i może ono sprawić wiele radości będąc jednocześnie dobrym ćwiczeniem językowym (nawet autor tego tekstu pisze czasami w językach Tolkiena, stworzył np. quenijską wersję modlitwy Ojcze nasz.) Zarówno twórcy, jak i czytelnicy takich tekstów muszą jednak pamiętać, że nie są to teksty autentyczne i praktycznie niemożliwym jest, aby Tolkien sam napisał kiedyś taki tekst. (Możecie porównać wspomniane tłumaczenie Ojcze nasz w quenyi z przekładem tej samej modlitwy autorstwa Tolkiena opublikowanym w Vinyar Tengwar 43).
Nowe utwory pisane w językach Tolkiena są tylko kolejnym rodzajem fanfików. Wielu ludzi lubi fanfiki i nie są one czymś złym (o ile nie naruszają praw autorskich, ale o tym za chwilę). Jednak jeśli poważnie studiujecie języki Tolkena, to do nowych utworów nie będziecie przywiązywać większej wagi niż miłośnicy oryginalnych książek do fanfików - nowe formy twórczości są w dużym stopniu od oryginałów niezależne. (Co dziwne, nikt nie krytykuje miłośników książek Tolkiena za brak zainteresowania fanfikami, ale ciągle słyszymy głosy krytyki, że Tolkienolingwiści nie interesują się nowymi utworami pisanymi przez fanów w quenyi i w sindarinie.) Należy zdać sobie sprawę, że celem Tolkienolingwisty nie jest nauczyć się "mówić" w quenyi czy w sindarinie ani nie chce on poznawać tych języków w żadnym celu "praktycznym" czy użytkowym, a więc tak samo nie jest jego celem pisanie nowych tekstów w którymkolwiek z tych języków.
Problem stwarza fakt, że (zarówno na polu literackim, jak i lingwistycznym) zacierana jest granica pomiędzy oryginalną twórczością Tolkiena a fanfikami. Twórcy nowych tekstów (celowo lub nie) wstawiają swoją twórczość pomiędzy Tolkiena a innych jego entuzjastów. Powoduje to - a szczególnie podczas dyskusji nad językami Tolkiena w internecie - że ludzie zaczynają przyjmować utwory fanów jak dzieła oryginalne, przyjmując za jedyną prawdę to, co jakiś inny fan w swoim utworze przekazał, nie odwołując się już do tekstów oryginalnych. Konsekwencje takiego podejścia nie są, oczywiście, zbyt groźne: widać jeszczególnie w przypadku, gdy jakiś nowy fan pod wpływem utworów innego fana źle zinterpretuje koncepcje Tolkiena, a co gorsze potem takie źle pojęte koncepcję przedstawi komuś z zewnątrz środowiska Tolkienolingwistów, np. reporterowi gazety.
Z tym jednak chyba nic się nie da zrobić, oprócz, oczywiście, zachęcania wszystkich piszących w językach Tolkiena do bardzo wyraźnego rozgraniczania pomiędzy tekstami autentycznymi i nowo stworzonymi albo przynjmniej do zamieszczenia kilku uwag opisujących różnice występujące pomiędzy tekstem nowym a tekstami oryginalnymi.
Kilka prostych reguł:
Przedstawione tu reguły pomogą wam ocenić wartość dowolnej pracy traktującej o językach Tolkiena:
1. Jeśli autor twierdzi, że umie mówić w quenyi lub w sindarinie (albo że inni umieją mówić tymi językami, albo że mówienie nimi jest w ogóle możliwe) albo też porównuje języki Tolkiena do Esperanto, powinniście być bardzo podejrzliwi. Taki autor nie ma racji. Tolkien nigdy nie miał zamiaru, aby jego języki służyły w funkcji komunikacyjnej. Nie tworzył żadnych języków pomocniczych. Jego języki to języki Sztuki, a celem ich istnienia był artyzm, nie przydatność.
2. Jeśli autor dla poparcia swoich hipotez nie odwołuje się do materiałów napisanych przez Tolkiena (lub czyni to rzadko) a przytacza głównie nowo sfabrykowane formy i wyrażenia których Tolkien nie napisał, powinniście być bardzo ostrożni. Używanie własnych przykładów dla poparcia własnych tez bywa zwodnicze. Żadne dowody popierające hipotezy o językach Tolkiena nie mogą być wyjęte z kontekstu, w którym zostały napisane, z kontekstu świata rzeczywistego i z kontekstu świata literackiego. Po wyodrębnieniu np. słów z kontekstu łatwo można popełnić błąd, choćby taki polegający na dosłownym tłumaczeniu zdań wyraz po wyrazie.
3. Jeśli autor często używa określenia "forma ostateczna" czy "dojrzała" lub też mówi o "pomyłkach", jakie Tolkien popełniał omawiając swoje języki, uważajcie. Autor o takim podejściu będzie pewnie próbował wśród przedstawianych przez siebie przykładów przytaczać formy przypadkowo wybrane, pozbawione kontekstu i będzie prawdopodobnie usiłował dopasowywać przykłady do podawanej przez siebie teorii (zamiast odwrotnie, opierać teorię na przykładach).
4. Jeśli autor określa jakąś formę mianem "poprawnej" nie odwołując się przy tym do materiałów pozostawionych przez Tolkiena, bardzo uważajcie. Takie podejście wynika z przekonania, że językami Tolkiena da się mówić. I jak w przypadku każdego martwego języka, po którym pozostała niewielka ilość materiałów (w postaci przekazów ustnych czy pisanych), jest to podejście z gruntu błędne. Nikt nie może z pewnością powiedzieć, co w takim języku jest a co nie jest "poprawne", a pomysł z mówieniem w tym języku jest nonsensowny. Jeśli będziemy udawać, że tak nie jest, tym samym umieścimy poglądy autora danego tekstu przed poglądami samego Tolkiena i podamy tegoż autora jako wzór "poprawności", co oczywiście jest nieprawdą.
O prawach autorskich
Czy, jako języki, quenya i sindarin nie są własnością publiczną?
Nie. W przeciwieństwie do esperanto (które zostało wyraźnie określone przez swego twórcę jako własność publiczna) języki Tolkiena nie stanowią własności publicznej. Są częścią twórczości artystycznej Tolkiena i chroni je to samo prawo autorskie co jego teksty, czyli między innymi trzeba uważać na długość cytatu, cel używania i nie przesadzać z kreatywnością podczas tworzenia własnych prac.
Dobrym przykładem jest tu język klingon, oglądany w nieco innej choć równoległej perspektywie. Twórca klingonu, M. Okrand, stworzył na potrzeby swojego języka dość szerokie słownictwo. Nie wszystkie z tych słów zostały zebrane i opublikowane w jednym kompendium, publikowano różne słowa podając odbiegające od siebie definicje, np. w różnych książkach, w filmach i programach telewizyjnych o Star Trek, w gazetce HolQeD. Nikt nigdy nie brał poważnie pod uwagę zebrania tych wszystkich materiałów i stworzenia i opublikowania jednego, kompletnego leksykonu, nawet rozpowszechnianego bezpłatnie, bez zgody M. Okranda i Paramount Enterprises.
A jednak są tacy, którzy właśnie to chcą zrobić z leksykonem języków Tolkiena. Ich nalegania opierają się na założeniu, że leksykony Tolkiena przedstawiają spójny, nieskomplikowany zasób "informacji" bez większej wartości artystycznej niż, powiedzmy, książka telefoniczna czy tego typu zbiór danych, zatem nie zasługują na większą niż książka telefoniczna ochronę praw autorskich. Załóżenie takie jest oczywiście błędne. Informacje zebrane w ksiażce telefonicznej po pierwsze istnieją niezależnie od faktu istnienia książki, a nawet niezależnie od wszelkich działań twórczych czy artystycznych. Opisywanie języków Tolkiena jest czymś zupełnie innym niż tylko zbieraniem niezależnych, niekreatywnych i nieartystycznych faktów czy informacji. Leksykony języków Tolkiena nie mogą istnieć w oderwaniu od twórczości Tolkiena, cała ich zawartość jest formą sztuki i przejawem kreatywnego działania.
Wyrażę to inaczej: gdyby nigdy nie została opublikowana żadna książka telefoniczna, ludzie i tak mieliby telefony i adresy, które ktoś mógłby zebrać i ułożyć z nich książkę. Gdyby nigdy nie istniały pisma Tolkiena, nie mielibyśmy najmniejszych informacji o jego językach i nie mógłby powstać żaden leksykon. Zatem wszelkie sporządzane leksykony języków Tolkienowskich opierają się na zbieraniu unikalnej ekspresji artystycznej Tolkiena, a mianowicie zupełnie oryginalnym i kreatywnym dopasowaniu przez Tolkiena wymyślonych słów do dopasowanych pod względem artystycznym i estetycznym znaczeń.
Byłoby hipokryzją z jednej strony roztkliwiać się nad unikalnym pięknem i estetyką języków Tolkiena (przyciagając w ten sposób fanów, by korzystali z naszego leksykonu), a z drugiej zupełnie odmawiać tym samym językom jakiejkolwiek wartości artystycznej, dewaluując je zupełnie i bez przyczyny.
Ponieważ akurat ten problem jest często błędnie interpretowany, muszę podkreślić jeszcze jedną rzecz: wcale nie musicie prosić nikogo o pozwolenie opisywania języków Tolkiena ani nawet pisania w tych językach, o ile będziecie przestrzegali prostych reguł przyzwoitości i generalnych zasad praw autorskich (sposób i cel użycia, długość cytatu itp.) Nie zakładajcie, że autor tego tekstu ma coś przeciwko takim działaniom, bo to nieprawda (i to nieprawda z długą już tradycją, używana dla własnych celów w cynicznych wypowiedziach ludzi twierdzących, że lingwistyka Tolkiena jest własnością publiczną i publikacja wszystkiego i we wszelkiej wyobrażalnej formie jest dopuszczalna).
Pytania do autora tekstu (C.F. Hostettera):
Powiesz mi, jak wyrazić X w quenyi / sindarinie?
Nie. Cały czas, jaki mogę przeznaczyć na zajmowanie się Tolkienolingwistyką zajmuje mi praca dla Vinyar Tengwar, Tengwestië, Parma Eldalamberon, listy Lambengolmor i mojej strony internetowej. Odpowiedzi na pytania tego typu szukajcie na różnych forach i w grupach mailingowych.
Autor:David Salo - autor dialogów filmowych w językach Tolkiena
Przeznaczenie: F.A.Q. listy dyskusyjnej Elfling Tłumaczenie:Adaneth
---------------------------------------------------------------
Sekcja minus jeden: O językach w filmie "Władca pierścieni"
-1.1 Jakie języki używane są w filmie?
Sindarin, język, którym elfy posługiwały się na co dzień, to jedyny język, jaki w filmie tłumaczono w podpisach. Mówią nim Aragorn i Arwen, jest to także ojczysty język Legolasa. Prócz sindarinu słyszymy w filmie także quenyę, ceremonialny język elfów, zarówno w kwestiach mówionych jak i w utworach muzycznych.
Czarna Mowa, język Mordoru, to szept Pierścienia. khuzdûl, język krasnoludów, słyszymy jedynie w utworach muzycznych (pojawia się w dialogach jedynie w wersji rozszerzonej TTT - Adaneth). Należy zauważyć, że opublikowane materiały na temat tych dwóch języków są bardzo skąpe, więc kwestie użyte w filmie oparto w dużym stopniu na czystych domysłach, o wiele bardziej niż w przypadku języków elfów. (dos)
khuzdûl możemy obejrzeć także w zapisach na ścianach Komnaty Mazarbul, jest on zapisany krasnoludzkim rodzajem runów zwanym Angerthas Moria. Angerthas użyto także do zapisu języka angielskiego na kartach Księgi Mazarbul - karty sporządzono w oparciu o oryginalne projekty Tolkiena.
W rękopisie księgi Bilba także widzimy niektóre runy. W księdze Sarumana widzimy zapis tengwarowy. [Nigdy nie przyglądałem im się wystarczajaco długo by zdołać je odczytać!] (ds)
−1.2 Kto napisał do filmu teksty "w dziwnych językach"?
Niektóre teksty (np. "Noro lim, Asfaloth!") pochodzą bezpośrednio z opublikowanych dzieł Tolkiena. Inne zostały przetłumaczone z j. angielskiego przez Davida Salo z Elfling.
Tekst quenejski w piosence “May it be” (Enya) przetłumaczyła Roma Ryan. Pozostałe teksty utworów muzycznych tłumaczył także David Salo. (dos)
−1.3 Kto uczył aktorów tych języków?
Nauczycielami języków w filmie byli Roisin Carty i Andrew Jack. Oni uczyli aktorów, jak je wymawiać, na podstawie zapisanych tekstów, rozmów i nagrań przekazanych przez (kolejność alfabetyczna:) Davida Salo, Toma Shippey'a i Billa Weldena.
Roisin Carty pomagał także kompozytorowi Howardowi Shore w kwestiach wymowy tych języków podczas nagrywania utworów muzycznych. (dos)
David Salo jest w trakcie układania listy kwestii, które napisał na potrzeby filmu. Oczekujcie jej w najbliższym czasie.
−1.5 Czy Elfling to lista mailingowa związana z filmem?
Nie. Elfling istniał długo nim wyprodukowano film i cel istnienia listy nie uległ zmianie. Elfling zajmuje się językami wymyślonymi przez Tolkiena.
Zapraszamy do przysyłania postów związanych z językami w filmie. Nie chcemy postów o filmie, jeśli nie są związane z językami.
Sekcja zerowa: o liście mailingowej Elfling i FAQ dotyczące tej listy
0.2 Kto napisał FAQ? Co oznaczają inicjały po poszczegółnych akapitach?
Założyciel Elfling, Dorothea Salo, napisała FAQ listy Elfling. Wszyscy autorzy tekstu jaki obecnie czytasz, należeli do Elfling podczas pisania FAQ, które masz przed sobą. Obecnie zajmuje się tym Brook Conner; sugerowane zmiany czy dodatki należy wysłać na jego adres e-mail.
Większość akapitów FAQ kończy się podaniem inicjałów ich autorów: Paul Curran (pc), Helge Fauskanger (hkf), B. Philip Jonsson (bpj), Edward Kloczko (ek), David Salo (ds), Dorothea Salo (dos) (poprzednio zajmowała się FAQ), Lisa Star (ls), Reto Steffen (rs), Gernot Katzer (gk), Ales Bican (ab), Claude Heyman (ch), Krzysztof Zaraska (kz), Lukas Novak (ln), Per Lindberg (pl). Należy zauważyć, że celem FAQ w większym stopniu jest ukazanie różnorodniosaci opinii dotyczących pewnych kwestii (tam, gdzie pojawiają się opinie), w mniejszym stopniu jest to autorytatywne stwierdzenie faktów i jest to raczej fragmentaryczne ukazanie pola naszej działalności.
Podpisane akapity przedstawiają opinie konkretnego autora w czasie pisania tekstu. Za niepodpisane akapity odpowiada osoba zajmująca się FAQ.
0.3 Jakie skróty używane są na Elfling?
JRRT = John Ronald Reuel Tolkien
CJRT = Christopher Tolkien, syn JRRT
LotR = Lord of the Rings (Władca pierścieni)
HoME = History of Middle-Earth (Historia Śródziemia)
LT1: The Book of Lost Tales 1 (1983, ISBN 0-04-823231-5) (Księga Zaginionych Opowieści 1)
LT2: The Book of Lost Tales 2 (1984, ISBN 0-04-823338-2) (Księga Zaginionych Opowieści 2)
LB: The Lays of Beleriand (1985, ISBN 0-04-440018-7)
SM: The Shaping of Middle-earth (1986, ISBN 0-04-440150-7)
LR: The Lost Road (1987, ISBN 0-04-440398-4)
RS: The Return of the Shadow (1988, ISBN 0-04-440669-X)
TI: The Treason of Isengard (1989, ISBN 0-261-10220-6)
WR: The War of the Ring (1990, ISBN 0-261-10223-0)
SD: Sauron Defeated (1992, ISBN 0-261-10305-9)
MR: Morgoth’s Ring (1993, ISBN 0-261-10300-8 )
WJ: The War of the Jewels (1994, ISBN 0-395-71041-3)
PM: The Peoples of Middle-earth (1996, ISBN 0-216-10337-7)
Q. = quenya
S. = sindarin
N. = noldorin
K. lub Kh. = khuzdûl (język krasnoludów)
RGEO: The Road Goes Ever On (Drugie wydanie 1978, ISBN 0-04-784011-0)
UT: Unfinished Tales (1980, ISBN 0-04-823208-4) (Niedokończone opowieści)
Letters: The Letters of J. R. R. Tolkien (1981, ISBN 0-04-440664-9) (Listy)
MC: The Monsters and the Critics and Other Essays (1983, ISBN 0-04-809019-0)
MET: Middle-Earth Time
Silm: Silmarillion
SA: Silmarillion Appendix (Dodatek do Silmarillionu)
FS: Firiel’s Song (Pieśń Firiel)
CO: Cirion’s Oath (Przysięga Ciriona)
Etym: Etymologies
QL: Qenya Lexicon
GL: Gnomish Lexicon
VT: Vinyar Tengwar
Arct: Arctic Sentence
(mod, ab, hkf by permission; amazon links by nellardo)
0.4 Dlaczego na Elfling oburzają się, gdy otrzymują prośby o tłumaczenie z angielskiego?
Nie mamy zastrzeżeń do ludzi, którzy proszą o przetłumaczenie zdania po to, by mogli lepiej zrozumieć rządzące jezykiem reguły. Lecz jednorazowe i przypadkowe pytania raczej działają nam wszystkim na nerwy.
Najlepiej wytłumaczyć to przez analogię. Dla przykładu, jeśli jesteś prawnikiem, czy ludzie bez końca proszą cię o bezpłatne porady? Jeśli pracujesz na komputerze, czy wszyscy oczekują od ciebie, byś bez przerwy pomagał im w naprawach ich własnego komputerowego sprzętu lub tworzył im strony internetowe? Często przychodzący z takimi prośbami ludzie w ogóle nie interesują się tym, jak sami mogliby sobie poradzić, albo też jak odpłacić ci za pomoc. Często także nie rozumieją i nie doceniają wielkiego wkładu pracy i nauki, jaki angażujesz w takie zajęcia, ani też ilości czasu, jaki na nie poświęcasz.
Tak samo jest na Elfling. Ci z nas, którzy umieją tłumaczyć, poświęcali wiele czasu na naukę języków, więcej niż może się wam wydawać, gdyż materiały źródłowe są nieliczne i nieuporządkowane. Nie należy do przyjemności sytuacja, gdy ktoś nieinteresujący się w ogóle językami żąda, by coś mu przetłumaczyć na "elficki" (bo nawet nie wie, że języków elfickich jest kilka), a potem ucieka jak najszybciej, gdy tylko otrzyma odpowiedź. Zbyt wiele takich jednorazowych pytań zakłóca także płynność działalności listy mailingowej. Sądzę, że odpowiadanie na większość takich pytań szybko i poprawnie świadczy tylko o ogromnej uprzejmości ludzi z Elfling.
Jak zatem zachować się odpowiednio, kiedy poszukujesz tłumaczenia? Najpierw spróbuj popracować sam. Zajrzyj do "Etymologii", wejdź na Ardalambion, spróbuj przynajmniej znaleźć poszukiwane słowo. Dopiero jeśli nie możesz go odszukać lub nie potrafisz złożyć w całość znalezionych słów, zadaj pytanie na Elfling - powitamy cię z radością. Może wtedy okazać się, że odkryłeś w sobie zainteresowanie językami, choć wcześniej nie zdawałeś sobie z niego sprawy - wtedy naprawdę skorzystasz z możliwości Elfling i wniesiesz tam swój cenny wkład. (dos)
0.5 W jaki sposób pisać w elfich językach w mailu by inni mogli to przeczytać?
Elfickie słowa lub zwroty włączone w angielski tekst często wyróżniamy znakiem '_' , _w ten sposób_. Aby wszystkie "nieangielskie" litery zostały poprawnie odczytane, użyj kodowania ISO-8859-1 lub Western Europe. Ci, którzy z jakichkolwiek powodów nie są w stanie używać takiego kodowania używają zapisu podwojonych samogłosek zamiast samogłosek długich, a dierezy (dwie kropki nad literką -Adaneth) po prostu pomijają (lub też wpisują dwukropek po literze z dierezą). (kz, ln)
Sekcja pierwsza: Jak nauczyć się mówić, czytać i pisać elfimi językami?
1.2 Czy są jakieś kursy lub wskazówki dla uczących się?
Helge Fauskanger pisze całą serię wskazówek na temat quenyi, można je ściagnąć z Ardalambionu. Lista Curso quenya udostępnia kurs Helge Fauskanger’a w języku portugalskim.
Spośród dostępnych publikacji wydanych drukiem najlepsza jest Basic Quenya autostwa Nancy Martsch, choż zawiera sporo drobnych niedokładności. Uważajcie na książkę Ruth Noel The Languages of Middle-Earth, jest przestarzała i również zawiera niedokładności. (dos)
Wydaje mi się, że kilku ludzi z listy Lambenor opracowuje materiały dydaktyczne (głównie rozmówki). Jeśli umiecie hiszpański, możecie zapisać się na Lambenor i sprawdzić, jak wygląda ta sprawa. (dos)
Wypróbujcie też Dictionnaire des langues elfiquesEdwarda Kloczki. Słówka przetłumaczono w nim na angielski i francuski. Ardalambion Helge Fauskangera ( http://www.uib.no/People/hnohf ) zawiera kilka słowniczków i kilka wprowadzeń do Etymologii. (dos)
Fragment postu Helge Fauskangera na Elfling:
Cytat:
Choć w sieci krąży kilka tzw. "słowniczków" (niemal we wszystkich przypadkach bez zgody ich autora), są to zwykle dzieła amatorów: niedokładne, nieaktualne i niezbyt przydatne, a wygląd ich nie robi wrażenia. Na mojej stronie ( http://www.uib.no/People/hnohf ) znajdziecie wiele (mam nadzieję) dokładnych słowniczków, także języków "mniej ważnych" jak valariński, khuzdûl (jeśli wolicie, "krasnoludzki") i adunaicki. Wiele z tych słowników zawiera etymologiczne omówienia poszczególnych wyrazów (teleriński, nandoriński, starosindariński, język Doriathu). W przypadku quenyi mam coś, co nazwałem "Słownikiem pełnym" (ang. “Corpus Dictionary”) - zawiera on słowa znajujące się w tekstach napisanych quenyą (nie wczesną qenyą) plus pojedyncze słowa, które w źródłach porozrzucane są w dwudziestu kilku książkach i innych publikacjach. Jeśli chodzi o dwa główne źródła słownictwa: Etymologie w HoMe V “The Lost Road” i wczesny Leksykon qenyi opublikowany w Parma Eldalamberon #12, proponuję kompletne indeksy "w dwie stony". Zebrane razem słówka z obu indeksów i słownika pokrywają całość znanego nam słownictwa q(u)enejskiego. Oczywiście, aby korzystać z indeksów, musicie posiadać “The Lost Road” i PE #12.
Helge Fauskanger stworzył także bardziej zrozumiałe słowniki (angielsko-quenejskie i quenejsko-angielskie) które zawierają większość słówek występujących w quenyi z okresu LotR, choć nie ma tam wszystkich wcześniejszych, "qenejskich" wyrazów, często sprzecznych z późniejszymi wersjami. O tych ostatnich zob. Parma Eldalamberon #12.
1.4 Czy są dostępne jakieś rzetelne gramatyki?
Jako że większość prac dotyczących lingwistyki nie została opublikowana, napisanie podręcznika gramatyki jest trudne lub niemożliwe. Istniejące gramatyki quenyi lub sindarinu napisano dawno temu i są one zdecydowanie nierzetelne. (dos)
1.5 Czy istnieją rzetelne podręczniki wymowy?
Julian Bradfield ma pliki .wav do pomocy w wymowie Tolkienowskich języków na stronie TolkLangu: http://www.dcs.ed.ac.uk/m.../pronguide.html .
1.6 Co w HoMe przydaje się do nauki Tolkienowskich języków? Czy jest coś w Listach JRRT?
Z punktu widzenia lingwistyki najważniejszymi tomami HoMe są The Lost Road i The War of the Jewels. LR jest niezbędna jeśli chcecie uczyć się języków Tolkiena na poważnie. Książka ta zawiera bardzo ważne Etymologie, podstawowe źródło słownictwa w językach elfów. The War of the Jewels zawiera esej Quendi and Eldar, który omawia elfickie nazwy różnych istot wcielonych, podajac przy okazji liczne informacje o omawianych językach. Te dwie ksiażki powinny, a nawet muszą, znaleźć się w biblioteczce każdego poważnego ucznia elfiej mowy.
Jakie inne książki powinniście zakupić, to już zależy od waszych zainteresowań. Jeśli chcecie zająć się adunaickim (językiem Númenoru), trzeba kupić Sauron Defeated. Znajdziecie tam dość szeroki i szczegółowy, choć nigdy nie ukończony, opis tego języka. SD zawiera także kilka inskrypcji tengwarowych w języku angielskim, sindarińskim i staroangielskim. Także w SD mamy najdłuższy spośród opublikowanych sindarińskich tekstów: List króla. Jeśli interesuje was raczej westron, to The Peoples of Middle-earth podaje więcej form "oryginalnych" nazw zanglicyzowanych przez Tolkiena niż zestawienie w dodatkach do Władcy Pierścieni. Jeśli chcecie przestudiować w najwcześniejszej formie języki, które stały się później quenyą i sindarinem (są to "qenya" i "język Gnomów"), powinniście zakupić w dwóch tomach Księgę Zaginionych Opowieści, gdzie Christopher Tolkien cytuje wiele słów i form z pierwszych elfich słowniczków, jakie jego ojciec sporządził, z roku około 1915.
Oprócz HoME, najciekawszymi ksiażkami są The Monsters and the Critics and Other Essays, The Road Goes Ever On i Listy JRR Tolkiena. W MC znajdziemy esej Tolkiena A Secret Vice zawierający przemyślenia i teorie autora na temat tworzenia języków plus jeden wiersz w "języku gnomów" i kilka we wczesnej "qenyi" - jeden z nich przetłumaczony na quenyę w formie rozwiniętej, co daje nam unikalną możliwość bezpośredniego porównania dwóch wersji. The Road Goes Ever On zawiera tengwarowy zapis wierszy Namarie i A Elbereth Gilthoniel , a także ich tłumaczenia wers po wersie wraz z przypisami Tolkiena.
Wiele cennych informacji o językach elfów znajdziemy w różnych miejscach Listów JRR Tolkiena, zob. np. list # 211, 297 i 347. (hkf, by permission)
Przeczytanie Etymologii (The Lost Road, HoME 4) i Dodatku E i F do Władcy Pierścieni jest konieczne nim przystąpicie do czytania tekstów Ardalambionu. (ek)
Nie zgadzam się do konca z opinią Edwarda Kloczko, że przeczytanie Etymologii i Dodatków E i F jest konieczne przed przeczytaniem tekstów Ardalambionu. Etymologii nie da się "przeczytać" - można je studiować, nie czytać. Ktoś, kto o językach wymyślonych przez Tolkiena wie niewiele, odbierze Etymologie jako zapis okropnie zagmatwany. Dodatki E i F także nie są niezbędne. Dodatek E zawiera instrukcję wymowy - to dobra rzecz jeśli ktoś chce mówić, lecz można czytać po cichu (i wtedy nie rozpoznaje się słów po dźwięku, lecz po wyglądzie). W dalszej części Dodatek E zawiera informacje o tengwarze i cirthu - a tego i tak na Ardalambionie nie znajdziecie. Dodatek F zaiwera rzeczy, które wyjaśniane są w podszczególnych artykułach na Ardalambionie. Mimo to nie twierdzę, że nie należy czytać Dodatków - należy je czytać i myślę, że prawie każdy, kto czyta Tolkiena, czyta także dodatki. Lecz nie jest to konieczność. (ab)
Choć opublikowane prace Tolkiena są jedynym źródłem informacji, nie są one niezbędne do nauki elfickich języków, chyba że ktoś ma dużo czasu i gruntowną wiedzę lingwistyczną. Przygotuj sie także na spore wydatki, które się zbiorą nawet jeśli interesuje cię tylko kilka słówek. (ls)
1.7 Jakie materiały w formie drukowanej, prócz dzieł JRRT I CJRT, są dostępne? Tyalië Tyelelliéva Lisy Star zawiera artykuły interesujące dla studiujących języki Tolkiena i ciekawe notatki na tematy z Tolkienem związane: http://www.geocities.com/Athens/Parthenon/9902/ .
Członkowie Elvish Linguistic Fellowship publikują kilka wydawnictw, choć w ostatnich latach ich działalność była raczej sporadyczna. Wśród ich wydawnictw znajdziemy Parma Eldalamberon ( http://www.eldalamberon.com/parma9.html ) i Vinyar Tengwar ( http://www.elvish.org/VT/ ).
Quettar, publikowany przez władającego TolkLangiem Juliana Bradfielda, przeżywa chyba (na pół permanentną) przerwę w działalności.
Anders Stenstrom publikuje Ardę w nieregularnych odstępach czasowych.
Estel to wydawnictwo hiszpańskiej grupy Sociedad Tolkien Espanola. Dostępne tylko dla członow grupy, niestety, wstąpić do STE można tylko mieszkając w Hiszpanii. Niektóre artykuły z Estel można jednak oglądać na stronie internetowej: http://www.ctv.es/USERS/alcazar/sociedad.html . (dos)
1.8 Skąd wziąć fonty do zapisu alfabetów Tolkiena? Gdzie się nauczyć sposobu zapisu?
Początkujący w zapisie tengwarowym mogą zerknąć na przewodnik Pera Lindberga: http://www.forodrim.org/d...g_primers.html.
Bardzo dobre czcionki są na Amanye Tenceli, gdzie znajdziecie także wiele rzetelnych informacji na temat tengwaru: http://hem.passagen.se/mansb/at/. (pl)
Należy wspomnieć o jeszcze dwóch czcionkach , które stworzyli Julian Bradfield i Paul Urban, dostępnych jako źródło METAFONT do użytku podczas przygotowania materiału do druku w systemie TeX. Iwan A Derzhanski napisał zestaw makropoleceń (pod nazwą TengTeX) by ułatwić drukowanie zapisów eldarińskich - w zasadzie to makra robią wszystko za ciebie.(gk)
Fonty Juliana znajdziecie na http://www-ang.kfunigraz...er/tengwar.html Jest to mała stronka w języku niemieckim omawiająca reguły elfickiego zapisu, podaje wiele przykładów tekstów w quenyi i w sindarinie. (gk)
Czcionka TTF Certh (autor nieznany) znajduje się na stronie Chrisa O’Prey (bez specjalnych wyjaśnień. Darmowa.) http://www.middle-earth.demon.co.uk/tolkien.htm. Jest to czcionka Argenthas zpakowana jako zip. (Strona Chrisa zawiera także początki zestawień słówek różnych języków. Nie zrobił jeszcze wiele, lecz jest to fajna sprawa. Jest tam jedyny słowniczek adunaicki jaki widziałam.)
Czcionka TTF Certh autorstwa Mortona Beka, pod nazwą cirth.zip. Bez wielu wytłumaczeń, darmowa: http://home3.inet.tele.dk/bek/tolkien/tolk.htm (ls, by permission)
1.9 Jak nauczyć się mówić, czytać i pisać w innych wymyślonych językach: w mowie orków, krasnoludów (khuzdûl), w adunaickim czy w westronie (Wspólna Mowa)?
Żaden z tych języków nie został tak dobrze rozwinięty jak quenya czy sindarin. Na podstawie obecnie dostępnych nam materiałów nie da się ich używać jako pełnych języków. Strona Ardalambion omawia je tak dokładnie, jak jest to możliwe. (dos)
1.10 Czy istnieje bibliografia źródeł na temat języków Tolkiena (prócz jego własnych prac)
Obecnie żadna taka bibliografia znana osobie odpowiedzialnej za FAQ nie istnieje (poza pewną częścią samego FAQ).
1.11 Ile Tolkien napisał w (i na temat) stworzonych przez siebie języków? W jakich książkach i publikacjach można to znaleźć? Co nie zostało jeszcze opublikowane i dlaczego?
Odpowiadając krótko: Tolkien napisał dużo, lecz jedynie niewielką część opublikowano. W sprawie listy książek, gdzie znajdują się materiały autorstwa Tolkiena, zobacz sekcję ze skrótami powyżej. Jeśli skrót tytułu ksiażki pojawia się w FAQ, z pewnością znajdziesz tam jakieś materiały lingwistyczne.
Jeśli chodzi o pytanie co i dlaczego nie zostało opublikowane, zależy to w dużym stoniu od decyzji Tolkien Estate. Istnieje wiele opowieści o powodach niepublikowania przeróżnych materiałów, jednak osobie zarządzającej FAQ wydają się one nieprawdziwe i w dużym stopniu nieuzasadnione. Jeśli strona decydująca o publikacji chciałaby coś dodać, proszę o bezpośredni kontakt z zarządzajacym FAQ.
1.12 Dlaczego książka Nancy Martsch Basic Quenya nie podaje całkowicie rzetelnych informacji?
Fragment postu Helge Fauskangera na Elfling:
Cytat:
1. Martsch posdaje, że czas teraźniejszy tworzymy po prostu przez dodanie końcówki -a. Nie zdaje sobie sprawy, że w przypadku "podstawowych" form czasownikowych wydłużamy także samogłoskę rdzenia. Tak więc po wyodrębnieniu rdzenia sil- “świecić” z formy czasu przyszłego siluvar, ona podaje jako czas teraźniejszy formę sila , podczas gdy formą prawidłową jest síla.
2. Wyjaśnienie sposobu tworzenia czasu przeszłego jest bardzo skrótowe i dziwnie sformułowane. Marsch pisze tak, jakby była to niejasna część quenejskiej gramatyki. Fakt, jest kilka niepewnych kwestii, ale bez przesady.
3. W książce spotykamy tradycyjną błędna interpretację włącznego i wyłącznego "my". Nie jest to wina autorki - oparła się na An Introduction to Elvish, gdzie w sposób niejasny zaprezentowano informacje pochodzące od Dicka Plotza. Końcówki powinny wyglądać jak następuje: wyłączne “my” to -mme, włączne“my” to -lme, forma włączna liczby podwójnej “my = ty i ja" to albo *-lwe albo *-lve, najprawdopodobniej to pierwsze. Różnicę pomiędzy "my" włącznym i wyłącznym Martsch tłumaczy w niejasny sposób. Chodzi po prostu o to: Czy ten, do kogo mówisz, zalicza się do grupy określanej słowem "my"? Jeśli tak, używasz "my" włącznego. Jeśli grupa "my" nie zawiera osoby, z którą rozmawiasz, czyli mówisz o grupie, do której ty się zaliczasz a on nie, powinieneś użyć "my" wyłącznego.
4. W sprawie końcówki partytywnej liczby mnogiej -li: Martsch przedstawia tradycyjny pogląd, że liczba ta oznacza “wiele" podczas gdy zwykła liczba mnoga (końcówkia -i lub -r)oznacza "kilka". Stąd eldar = “elfy", lecz eldali = “wiele elfów". Myślę jednak, że to zbyt duże uproszczenie. Nie znamy w pełni funkcji partytywnej liczby mnogiej, lecz nie zawsze oznacza ona "wiele".
5. Martsch nie wspomina o formie aorystu.
6. Autorka zakłada, że zdania twierdzące można zamienić w pytania bez użycia cząstki pytającej, stawiając po prostu na końcu znak zapytania.
Co więcej, pisownia Martsch jest nieco niekonsekwentna, jako że nie ośmieliła się ona ujednolicić zróżnicowanych zapisów Tolkiena w oryginalnych materiałach. Mamy więc rónorzędne zapisy C/K oraz Q/QU.
O ile pamiętam, podawane przez Martsch zasady odmiany rzeczownika przez przypadki są OK.
1.13 Jak po elficku brzmi moje imię?
Sprawdź najpierw w Now We Have All Got Elvish Names autorstwa Helge Fauskangera. Ostatnio ukazała się Quenya Lapseparma inspirowana pracą Helge i wiele innych opracowań tego typu - wypróbuj je. (linki na wspomniane strony znajdują sie w temacie "Tłumaczenie imion na języki elfickie" na naszym Forum - Adaneth.)
2.2 … interesuję się twórczością Tolkiena, ale językami niespecjalnie?
Spróbuj którejś z dwu internetowych grup dyskusyjnych związanych z Tolkienem: alt.fan.tolkien i rec.arts.books.tolkien. Istnieje także Tolkienowska lista mailingowa TOLKIEN-L. (dos)
2.3 … wolę posługiwać się językiem innym niż angielski?
Jeśli obawiasz się, że twoja znajomość angielskiego jest zbyt mała, wiedz, że na Elfling nie robimy z tego problemu, a wręcz mamy zakaz robienia problemów z tego powodu. Moderator Elfling posiada listę tłumaczy-ochotników, którzy tłumaczą posty na Elfling z kilku języków na angielski. Dla bardzo wielu ludzi ograniczona znajomość angielskiego nie stanowi zatem bariery w udzielaniu się na Elfling. Jeśli chcesz, by twój post wysłany w innym języku został przetłumaczony na angielski, po prostu do wyślij - moderator zrobi wszystko, żeby znaleźć dla ciebie tłumacza.
Są jednak także inne listy mailingowe i grupy dyskusyjne niż Elfling: hiszpańskojęzyczna lista mailingowa Lambenor ( http://groups.yahoo.com/messages/lambenor ), prowadzi ją Josu Gomez, oraz francuskojęzyczne Tolkienowskie grupy dyskusyjne.
Inne strony internetowe w językach innych niż angielski:
2.4 …chcę pisać w quenyi i sindarinie i chcę, żeby inni mnie rozumieli?
Aby komunikować się w quenyi, spróbuj listy mailingowej Quenyahttp://groups.yahoo.com/group/quenya/ Tam wysyła sie posty głównie w quenyi, a angielski używany jest jedynie w tłumaczeniach na zasadzie "to chciałem posiedzieć. Czy to jest dobrze?".
Elfling jest tu także dobrym wyborem, przysyłamy tu w dużych ilosciach poezję w quenyi i w sindarinie, a Didier Willis napisał w quenyi i przysłał opowieść kryminalną.
Sekcja trzecia: Czy MERP/ICE są powiązane z Tolkienem?
Iron Crown Enterprises oraz Middle-Earth Role-Playing System w swych usilowaniach stworzenia światów gry wyszli daleko poza oryginalne koncepcje Tolkiena. To samo stało się z Tolkienowskimi językami. Większość słów i nazw w MERP to nazwy zmyślone i w mniejszym lub większym stopniu jest to "radosna twórczość". Z reguły nie należy zakładać, że słowo czy nazwa wzięta z MERP pojawia się w twórczosci Tolkiena. Często, szczególnie w przypadku pierwszej edycji, nie należy nawet zakładać, że słowo to czy nazwa utworzona została na podstawie przekazanych przez Tolkiena rdzeni wyrazów, często także nie tworzono jej zgodnie ze znanymi nam fonologicznymi i gramatycznymi zasadami Tolkienowskich języków.
W drugiej edycji edytor MERP Chris Seeman bardzo dopracował lingwistyczną stronę książek. Nad poprawą słownictwa, zwrotów i pisowni pracowali m. in. (porządek alfabetyczny:) David Salo, Arden Smith i Patrick Wynne. Dialekt Elfów Śnieżnych zwany Lossidilrin (z Pustkowi Północy, Northern Waste) i język leśny stworzył David Salo. (dos)
Sekcja czwarta: Co muszę wiedzieć o lingwistyce, nim zacznę uczyć się języków Tolkiena?
4.1 Jakie źródła są dobre dla początkującego lingwisty?
Osobiście lubię znaną ksiażkę An Introduction to Language Victorii Fromkin i Roberta Rodmana. Lubię także April MS McMahona Understanding Language Change, jest to wprowadzenie do lingwistyki historycznej. (dos)
Proponuję ksiażkę, która dla mnie okazała się bardzo pomocna. Chodzi o The Cambridge Encyclopedia of Language, wydanie II, autorstwa Davida Crystal. Znajdziecie tam wiele zagadnień, od odmiany rzeczowników przez przypadki przez statystykę lingwistyczną, wymowę, aż do dysfunkcji językowych i kwestii uczenia się języków. (ch)
4.2 Jakie źródła dotyczą badań w zakresie lingwityki historycznej języków indoeuropejskich?
Candon Clannach, fragment postu na Elfling:
Cytat:
Spróbujcie Comparative Indo-European Linguistics: An Introduction autor: Robert S.P. Beekes. Bardzo dobra książka, wydana pierwotnie w języku holenderskim.
Również An Introduction to the Indo-European Languages autor: Philip Baldi. Także dobra ksiażka, ale nie podoba mi się aż tak bardzo jak pierwsza.
A na dodatek A Dictionary of Selected Synonyms in the Principal Indo-European Languages autor: Carl Darling Buck. Pozycja dość przydatna choć nieco stara, także przedstawia niektóre celtyckie (szczególnie walijskie) słowa jako wyrazy spokrewnione z PIE, podczas gdy są to zapożyczenia z łaciny.
Rich Alderson, fragment postu na Elfling:
Cytat:
Najlepszą z obecnie dostępnych ksiażek jest New Comparative Grammar of Greek and Latin (ISBN: 0195083458) autor: Andrew Sihler, a zaraz za nią Introduction to Indo-European Linguistics (ISBN: 0198240155), autor: Oswald Szemerényi. Nie czytajcie Beekesa - jest to pozycja zbyt trudna dla początkujących, choć w tytule zawarto słowo "introduction".
4.3 Co oznaczają gwiazdki ptrzed wyrazem lub przed całym zdaniem?
Lingwiści używają gwiazdek w paru funkcjach, co może być nieco mylące. Gwiazdka przed pojedynczym wyrazem oznacza zazwyczaj, że jest to słowo zrekonstruowane, tzn. nie zachowało się ono w podanej postaci, lecz drogą logicznego myślenia można je odtworzyć na podstawie podobnych słów z różnych faz rozwoju języka a także porównując je z podobnymi słowami z języków pokrewnych.
Gwiazdka poprzedzająca całe zdanie oznacza zwykle, że jest to zdanie niegramatyczne, czyli że wystepuje w nim błąd i rodzimy użytkownik języka nie zaakceptowałby takiego zdania jako prawidłowe i możliwe do skonstruowania.
Niestety, obie funkcje uległy pewnemu rozmyciu i gwiazdka przed wyrazem rónież może oznaczać nieprawidłowe słowo utworzone na podstawie błędnych reguł słowotwórczych. Aby uniknąć dwuzmnaczności, niektórzy używają jednej gwiazdki przed słowem zrekonstruowanym, zaś dwu gwiazdek do oznaczania form błędnych. (mod, thanks to Ales Bican for bringing up the question)
Sekcja piąta: jak działają języki Tolkiena?
5.1 Ile języków wymyślił Tolkien?
Wcale nie jest to takie proste pytanie, jak mogłoby się wydawać. Co rozumiemy pod słowem "język"? Jeśli system umożliwiajacy normalne porozumiewanie się, to chyba żaden z "języków" wymyślonych przez Tolkiena nie posiada dostatecznie bogatego słownictwa, by zakwalifikować go jako "język" (być może za wyjątkiem quenyi i/lub sindarinu). Jeśli za "język" uznamy zestaw wyrazów określony przez Tolkiena nazwą (jak np. Czarna Mowa z kilkoma tuzinami znanych nam słów), to takich "języków" jest bardzo wiele. A jeśli policzymy oddzielnie zmieniane wersje różnych języków (Tolkien nanosił poprawki wiele razy w przeciągu wielu lat), to będziemy mieli języków jeszcze o wiele więcej.
Inaczej mowiąc, pytanie to należy do zadawanych często, lecz rzadko otrzymuje sie na nie odpowiedź po prostu dlatego, że nie wiadomo, jak ma wyglądać poprawna odpowiedź na tak nieprecyzyjne pytanie.
Tak, system podstawowy z całą penością tak wygląda. Lecz jako że elfy zapisywały liczby 'od tyłu", tzn 61 dla "szesnaście", domyślam się, że w tej samej kolejności wymieniały elementy liczebnika, "sześć (i) dziesięć" lub w systemie dwunastkowym "cztery(i) dwanaście".
Tak więc ja bym liczył w sposób następujący:
minë (ar) rasta 13, atta rasta 14, neldë rasta 15, canta rasta 16, lempë rasta 17, enquë rasta 18, otso rasta 19, tolto rasta 20, nertë rasta 21, cainen rasta 22, minquë rasta 23, attarasta 24, minë attarasta 25, atta attarasta 26, neldë attarasta 27 … minquë attarasta 35
i tak dalej, nelderasta (albo nellasta zamiast *nelrasta) 36, cantarasta (albo carrasta zamiast canrasta) 48, lemperasta 60, enquerasta 72, otsorasta 84, toltorasta 96, nerterasta 108, cainerrasta (zamiast *cainenrasta) 120, minquerasta 132.
I tak aż do minquë minquerasta = jedenaście (i) jedenaście razy dwanaście, tj. 143. Później, przynajmniej według Qenya Lexicon, mamy tuxa 144.
A potem minë tuxa 145, atta tuxa 146… itd itp do minquë minquerasta tuxa, jedenaście (i) jedenascie razy dwanaście (i) 144, tj. 287. Później attatuxa, dwa razy 144, znane także jako 288.
I zaczynamy od nowa od minë attatuxa 289, atta attatuxa 290… aż dochodzimy do minquë minquerasta attatuxa, 431, a potem mamy neldetuxa (albo po prostu neltuxa), trzy razy 144, tj. 432.
Później powtarzamy wszystko z cantatuxa lub po prostu cantuxa 576, lempetuxa 720, enquetuxa 864, otsotuxa 1008, toltotuxa 1152, nertetuxa 1296, cainentuxa 1440, minquetuxa 1584. W końcu otrzymujemy minquë minquerasta minquetuxa, 11 + 11 x 12 + 11 x 144, tj. 1727. To ostatnia liczba trzycyfrowa w systemie dwunastkowym.
Pierwszą liczba czterocyfrową (jak w naszym systemie 1000) jest 1728. Jeśli przyjmiemy mencë jako słowo dla “1728", co ja uważam za czysty domysł, możemy znów liczyć do minquë minquerasta minquetuxa minquemencë - liczby znanej także jako 20735.
_________________ Truth himself speaks truly or there's nothing true
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum