A czy nie lepiej delektować się geniuszem Tolkiena, w języku w którym powstał HoME?
Nie, nie lepiej. To znaczy nie mam nic przeciwko temu, żeby każdy, kto zna angielski i lubi czytać w tym języku, czytał sobie HoMe w oryginale. Tylko dlaczego ci, którzy nie znają angielskiego, ci, którzy nie czują się na siłach, aby czytać coś podobnego w obcym języku, bądź nie lubią czytać w innej mowie, niż ich ojczysta, muszą być pokrzywdzeni? HoMe po polsku ma być i już!!!!!
No właśnie. To naprawdę nie jest łatwy tekst - nie tak łatwy, jak na przykład kolejne odcinki Potterów. Kurcze, przecież nie wszyscy znają i nie wszyscy musza znać angielski. Tak, jak nie wszyscy musza znać niemiecki, żeby mogli sobie swobodnie poczytać Goethego albo Manna. Co z tego, że swobodnie czytam po angielsku, tak zwykłe powieści i gazety, jak i publikacje zawodowe, z prawa i ustroju, ale język _literacki_ Tolkiena to nie to samo, co książki o ustroju klanowym z VII w. Tak samo, jak literacki język Goethego to nie to samo co niemieckie podręczniki do dajmy na to ekonomicznej analizy prawa, lub czeskie ze sztuki mobilnej neolitu. Można sobie czytać "niusy" i oglądać filmy w oryginale, a nawet "kumać" swoją specjalizację i to w niejednym języku - ale to nie koniecznie starczy do pełnego i swobodnego zrozumienia jezyka literackiego, zwłaszcza z takich minionych epok, jak epoka Goethego a nawet Tolkiena. Mimo, że rozumiem poszczególne słowa i czytam swobodnie HoME to wiem, że miałabym problemy, gdybym miała komuś przetłumaczyć co czytam.
poz
tal
_________________ "Fanfiction ate my brain, whats your excuse?"
Człowiek Pomogła: 18 razy Wiek: 19 Dołączyła: 19 Sty 2007 Posty: 398 Skąd: z sąsiedztwa
Wysłany: 08-02-2008, 21:26
Cytat:
A czy nie lepiej delektować się geniuszem Tolkiena, w języku w którym powstał HoME?
Wątpię, żebym kiedykolwiek osiągnęła taki poziom w angielskim, żeby czytać Tolkiena w oryginale z równą przyjemnością jak po polsku. Rowling mogę czytać, "WP" nie.
Númenorejczyk z Andúnië Pomógł: 10 razy Wiek: 25 Dołączył: 13 Sty 2007 Posty: 219 Skąd: Kamionka k. Kwidzyna
Wysłany: 09-02-2008, 00:41
Ivrin napisał/a:
Wątpię, żebym kiedykolwiek osiągnęła taki poziom w angielskim, żeby czytać Tolkiena w oryginale z równą przyjemnością jak po polsku.
Trening czyni mistrza... Ja czytam Tolkiena już tylko w oryginale i mam z tego o wiele większą frajdę niż w przypadku lektury polskich przekładów. Najtrudniej przebrnąć przez pierwszych dziesięć stron; potem leci jak z górki na pazurki.
A zatem: ora et labora, labora, labora... in English
_________________ "With these things and these fellows, it is necessary, in the present clash of philosophy and tyranny, to throw away the scabbard. I know it is against fearful odds; but the battle must be fought; and it will eventually be for the good of mankind, whatever it may be for the individual who risks himself . . ." - Lord Byron
Elf Światła z Eressei Pomogła: 1 raz Wiek: 29 Dołączyła: 10 Lut 2008 Posty: 18 Skąd: Port Eldarów (B-B)
Wysłany: 10-02-2008, 23:46
I już mamy numer dziewięć ! A owszem, kupiłabym, bo zdarzało mi się już ( o zgrozo.. ) kupować trudno dostępne książki Tolkiena i o Tolkienie, w cenach zdecydowanie zawyżonych - no cóż, prawo popytu i podaży. Wiem, że nikt mnie do tego nie zmuszł, ale tylko tak mogę powoli zapełniać swój księgozbiór.
A na chwilę obecną, by zapoznać się z treścią HoME, to musiałam poprosić moją przyjaciółkę z Londynu żeby poszukała jej gdzieś w antykwariacie lub w księgarni i przesłała mi do kraju - koszt niemały, ale za to ile radości.. Na razie, to dość oryginalnie, zaczęłam od końca - tomy X, XI i XII - a potem zobaczymy, jak już kieeedyś uda mi się je przeczytać. Z pełną świadomością, że łatwe to nie będzie , ale mam taką możliwość i duużo chęci, a czas też jakoś znajdę. He he - optymistka ze mnie! Teraz już tylko czekam na paczuszkę, a potem .
_________________ " Tego, co najważniejsze - okiem zobaczyć nie można "
Antoine de Saint- Exupery
Kobieta z Dale Pomogła: 10 razy Wiek: 18 Dołączyła: 11 Wrz 2007 Posty: 108 Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 11-02-2008, 15:21
Deklaruję się jako okrąglutki nr 10 . Myślę, że takie tłumaczenie jest potrzebne. Jak już było mówione nie każdy jest doskonały z angielskiego, a poza tym tłumaczenie to też sztuka i czy nie przyjemnie byłoby poczytać HoMe w naszym języku? Dlatego też uważam, że książki są warte tych 50 zł, bo tłumacze muszą się dużo napracować. Oczekuję z niemałą niecierpliwością
_________________ Living is easy with eyes closed, misunderstanding all you see.
It's getting hard to be someone but it all works out, it doesn't matter much to me.
Let me take you down, 'cause I'm going to Strawberry Fields.
Nothing is real and nothing to get hungabout.
Szary Elf Pomógł: 11 razy Wiek: 24 Dołączył: 28 Cze 2005 Posty: 239 Skąd: Nan Elmoth
Wysłany: 12-02-2008, 18:14
11!
Zdecydowanie zgadzam się z Tallis Keeton co do czytania HoME w oryginale! Nawet oficjalnie biegła znajomość angielskiego nie daje (przynajmniej mi) 100% radości z czytania tego... Co innego LotR lub Hobbit. Posiadam 3 tomy HoME po angielsku, ale mimo to z chęcią zaczaiłbym się na pełny zestaw w wersji polskiej. Jeden powód podałem już wyżej, a drugi jest taki, że te 3 tomy które mam pochodzą ze starej niedostępnej już serii HarperCollins (gdybym chciał to skompletować to musiałbym wydać też ok 500 zł - ale za sztukę.. no, może trochę przesadziłem).
Z drugiej strony, jestem realistą i szczerze wątpię żeby Amber to wydał nawet gdyby zgłosiło się tu nas 50! "Biznes iz biznes", a Amber to nie organizacja charytatywna tylko komercyjne wydawnictwo. A nawet jeśli wydadzą to tak mały nakład, że będą musieli sobie to odbić za pomocą ceny. Obym się mylił...
_________________ Chevalier, mult estes guariz,
Quant Dieu a vus fait sa clamur
Des Tours e des Amoraviz,
Qui li unt fait tels deshenors.
Cher a tor unt ses fieuz saiziz;
Bien en devums aveir dolur,
Cher la fud Dieu primes servi
E reconnu par Segnuur.
Qui ore irat od Loovis
Jamar d'enfern avrat pouur,
Char s'alme en iert en pareîs
Od les angles nostre Segnor.
Ale do tych pięćdziesięciu można jeszcze doliczyć sto kilkadziesiąt bibliotek (co najmniej jedna w większym mieście plus pewna ilość przyszkolnych/przyuczelnianych) jak też pewną ilość tolkienolubów niezrzeszonych oraz ludzi właśnie meblujących sobie biblioteki bądź traktujący taki zakup jak lokatę kapitału
numer 13 Kupiłbym z chęcią i to wielką... mam ochotę na przeczytanie HoME, ale na razie nie widziałem ani po angielsku, ani (II-óch pierwszych) po polsku. Tylko żeby był jakiś duży nakład i starczyło dla wszystkich....
_________________ Na początku Eru, Jedyny, w języku elfów zwany Ilúvatarem, ze
swych myśli uczynił Ainurów, a oni wyśpiewali przed nim wielką
Muzykę. W Muzyce wziął początek świat, gdyż Ilúvatar sprawił,
że pieśń Ainurów stała się widzialna, i ujrzeli ją, niczym w
ciemnościach światło.
Wysłałem kolejnego maila do wydawnictwa Amber (list ten to można powiedzieć same cytaty z poprzednich które także tu cytowałem, więc osobom które je czytały, radze od razu przejść do odpowiedzi)
Treść maila:
Cytat:
Witam !
Całkiem niedawno wysłałem do Państwa maila:
"Witam !
Czy kiedykolwiek będzie możliwa publikacja The History of Middle Earth
J.R.R.Tolkiena w języku polskim ? Oczywiście tłumaczenie tego dzieła
na pewno wymagałoby dużego wysiłku. Myślę jednak że wiele osób byłoby
zainteresowanych ową publikacja."
I otrzymałem odpowiedź:
"Syn Tolkiena nie zgadza się na tłumaczenie"
Napisałem w tej sprawie do Tolkien Estate
"I Don't Speak English Very Well. Sorry for mistakes.
I`m write to ask You why the polish edition of History of Middle Earth is impossible. Why Christopher Tolkien refuse consent to translate HOME into a foreign language (polish)."
Oto odpowiedź:
"Christopher Tolkien has not actually refused consent to any translation
of HoMe into Polish !
So we wonder what your source may have been ?"
Gdy przedstawiłem wersję Tolkien Estate wydawnictwu Amber w odpowiedzi otrzymałem:
"Widocznie cos kręcą bo pisaliśmy do nich o zgodę i nam odmówili dwa tygodnie temu pisaliśmy o zgodę na wznowienie "Księgi Zaginionych Opowieści"i tez nam odmówili"
Napisałem ponowne to TE:
"I`m write a email to polish publisher Amber:
Why they not publish the History of Middle Earth in polish
And they answer:
Christopher Tolkien refuse consent to translate HOME into a polish language. "
Odpowiedź:
"All I can say is that you have been misinformed !"
Zastanawiam sie więc, co mam o tym wszystkim sądzić i czy jest jakaś szansa na publikację HoME po polsku na która czeka tak wiele osób...
Oto odpowiedź wydawnictwa:
Cytat:
Witam,
Ostatnia nasza prośba o wznowienie HOME została odrzucona. Będziemy
rozmawiali na ten temat z brytyjskim wydawcą, który dysponuje prawami do
książek JRR Tolkiena podczas kwietniowych targów w Londynie. Niestety
nie negocjujemy bezpośrednio z Tolkien Estate tylko z wydawcą
brytyjskim, który na dodatek ma w Polsce swojego agenta wiec możliwe, że
następuje blokada informacyjna na którymś z etapów. proszę o informacje,
kto przesłał Panu tę ostatnią odpowiedź?
P.S. Ta ostatnia odpowiedź została przesłana przez Tolkien Estate
_________________ "Buty, kanapy, torba na ramię z czyjegoś brzucha, grzanie się cudzym futrem, zjadanie czyjegoś ciała, krojenie go na kawałki i smażenie w oleju... Czy to możliwe, że naprawdę dzieje się taka makabra, to wielkie zabijanie, okrutne, beznamiętne, mechaniczne, bez żadnych wyrzutów sumienia, bez najmniejszej refleksji, która za to hojnie obdziela się wymyślne filozofie i teologie. Jaki to świat, gdzie normą jest zabijanie i ból ?
Czy coś z nami jest nie tak ?"
Wysłany: 27-03-2008, 01:57 List otwarty do Wydawnictwa Amber
List otwarty do Wydawnictwa Amber
Szanowni Państwo
My, niżej podpisani bylibyśmy wdzięczni gdyby Wydawnictwo Amber zechciało przyjrzeć się się bliżej problemowi niedoszłej publikacji „The History of Middle-Earth” w Polsce.
Ktoś ma pomysł co dalej ??
_________________ "Buty, kanapy, torba na ramię z czyjegoś brzucha, grzanie się cudzym futrem, zjadanie czyjegoś ciała, krojenie go na kawałki i smażenie w oleju... Czy to możliwe, że naprawdę dzieje się taka makabra, to wielkie zabijanie, okrutne, beznamiętne, mechaniczne, bez żadnych wyrzutów sumienia, bez najmniejszej refleksji, która za to hojnie obdziela się wymyślne filozofie i teologie. Jaki to świat, gdzie normą jest zabijanie i ból ?
Czy coś z nami jest nie tak ?"
Pomogła: 87 razy Dołączyła: 27 Gru 2006 Posty: 2083
Wysłany: 27-03-2008, 17:06
C.d.
Udało nam się ustalić, iż Tolkien Estate wcale nie jest przeciwne tłumaczeniu The History. W związku tym wszyscy tolkieniści w Polsce chcieliby poznać rzeczywiste powody braku takiego tłumaczenia, tym bardziej, że w naszym środowisku znaleźć można wielu tłumaczy, którzy w tej branży nie są debiutantami.
Jak zbyt szczere to mówić
I po tym Tolkien Estate wcale nie jest przeciwne tłumaczeniu The History rzucamy cytatami naturalnie.
My, niżej podpisani bylibyśmy wdzięczni gdyby Wydawnictwo Amber zechciało przyjrzeć się się bliżej problemowi niedoszłej publikacji „The History of Middle-Earth” w Polsce.
Udało nam się ustalić, iż Tolkien Estate wcale nie jest przeciwne tłumaczeniu The History:
Cytat:
Ostatnia nasza prośba o wznowienie HOME została odrzucona. Będziemy
rozmawiali na ten temat z brytyjskim wydawcą, który dysponuje prawami do
książek JRR Tolkiena podczas kwietniowych targów w Londynie. Niestety
nie negocjujemy bezpośrednio z Tolkien Estate tylko z wydawcą
brytyjskim, który na dodatek ma w Polsce swojego agenta wiec możliwe, że
następuje blokada informacyjna na którymś z etapów. proszę o informacje,
kto przesłał Panu tę ostatnią odpowiedź?
W związku tym wszyscy tolkieniści w Polsce chcieliby poznać rzeczywiste powody braku takiego tłumaczenia, tym bardziej, że w naszym środowisku znaleźć można wielu tłumaczy, którzy w tej branży nie są debiutantami.
myślę że dobrze...zastanówmy się teraz, gdzie umieścimy List Otwarty do Wydawnictwa Amber... ;D
_________________ "Buty, kanapy, torba na ramię z czyjegoś brzucha, grzanie się cudzym futrem, zjadanie czyjegoś ciała, krojenie go na kawałki i smażenie w oleju... Czy to możliwe, że naprawdę dzieje się taka makabra, to wielkie zabijanie, okrutne, beznamiętne, mechaniczne, bez żadnych wyrzutów sumienia, bez najmniejszej refleksji, która za to hojnie obdziela się wymyślne filozofie i teologie. Jaki to świat, gdzie normą jest zabijanie i ból ?
Czy coś z nami jest nie tak ?"
Ja się jeszcze dopisuję! Nr.14! Kupię jeśli nie będą wszystkie naraz, bo nie będzie mnie stać. Ale jako fan Tolkiena HoME posiadać muszę. A cała ta sprawa z wydaniem tych książek jest mocno podejrzana i popieram list otwarty.
To kup sobie w oryginale. Żadne polskie tłumaczenie całości HoMe nie będzie miało wartości oryginału, bo w HoMe chodzi w bardzo dużej mierze o ukazanie historii samych tekstów, a nie o opis świata stworzonego przez Tolkiena. A te teksty w oryginale są angielskie, nie polskie. Ja sam nie jestem entuzjastą polskiego przekładu wszystkich 12 tomów. Wolę metodę, którą przyjęliśmy w translatorskim gronie Elendilich - przekładamy teksty mówiące o Śródziemiu, a nie całość HoMe. Nie wiem, czy większość z Was zainteresują na przykład tomy VI-IX, w których są wcześniejsze wersje poszczególnych rozdziałów WP.
_________________ Odbicie piękna jak odbicie światła ma w sobie specyficzny urok – gdyby nie to, nie zostalibyśmy zapewne stworzeni.
W każdym razie angielskiego na razie się uczę. Myślę, że HoME jest dobre, bo jest wiele uzupełnień, nawet jeśli chodzi o wcześniejsze wersje WP. Chciałbym zgłębić wiedzę dotyczącą Śródziemia. Masz rację Galadhornie, że na pewno polski przekład będzie gorszy od oryginału, ale jak inni mówią: "HoME jest trudne po angielsku".
Pomogła: 87 razy Dołączyła: 27 Gru 2006 Posty: 2083
Wysłany: 28-03-2008, 16:34
Galadhorn napisał/a:
Nie wiem, czy większość z Was zainteresują na przykład tomy VI-IX, w których są wcześniejsze wersje poszczególnych rozdziałów WP.
Czemu nie Ostatecznie dobrze wiedzieć, jaka była droga do powstania obecnego tekstu.
Choc fakt - jeśli miałabym ograniczone fundusze (a tak niechybnie by było), to rozeznałabym się, które tomy są najważniejsze i najbardziej wartościowe i kupiłabym najpierw te.
Galadhorn napisał/a:
Żadne polskie tłumaczenie całości HoMe nie będzie miało wartości oryginału
Z każdą książką, wierszem czy czymkolwiek innym jest dokładnie tak samo. A lingwistami nie wszyscy są... Mój angielski ostatnio odnotowuje jakieś postępy, ale mimo to toporny jest. Zbyt toporny, aby zrozumieć tak całkiem pierwszy raz czytane teksty.
Galadhorn napisał/a:
Wolę metodę, którą przyjęliśmy w translatorskim gronie Elendilich - przekładamy teksty mówiące o Śródziemiu, a nie całość HoMe.
I za realizację tego typu metod dziękujemy
Drzewiec napisał/a:
:) myślę że dobrze...zastanówmy się teraz, gdzie umieścimy List Otwarty do Wydawnictwa Amber... ;D
Ha! Moja wizja nie została odrzucona
Proponuje zamieścić na wszelkich serwisach tolkienowskich z możliwością podpisywania się przez tolkienistów (także tych, którzy nie używają tego określenia względem siebie) z caluteńkiej Polski. Jak ich się trochę zbierze to wtedy podsyłamy linki do wydawnictwa Amber.
_________________ "Buty, kanapy, torba na ramię z czyjegoś brzucha, grzanie się cudzym futrem, zjadanie czyjegoś ciała, krojenie go na kawałki i smażenie w oleju... Czy to możliwe, że naprawdę dzieje się taka makabra, to wielkie zabijanie, okrutne, beznamiętne, mechaniczne, bez żadnych wyrzutów sumienia, bez najmniejszej refleksji, która za to hojnie obdziela się wymyślne filozofie i teologie. Jaki to świat, gdzie normą jest zabijanie i ból ?
Czy coś z nami jest nie tak ?"
_________________ "Buty, kanapy, torba na ramię z czyjegoś brzucha, grzanie się cudzym futrem, zjadanie czyjegoś ciała, krojenie go na kawałki i smażenie w oleju... Czy to możliwe, że naprawdę dzieje się taka makabra, to wielkie zabijanie, okrutne, beznamiętne, mechaniczne, bez żadnych wyrzutów sumienia, bez najmniejszej refleksji, która za to hojnie obdziela się wymyślne filozofie i teologie. Jaki to świat, gdzie normą jest zabijanie i ból ?
Czy coś z nami jest nie tak ?"
Szczerze mówiąc nie znam innego sposobu podpisu przez internet jeśli chodzi o zbieranie podpisów. W końcu jest to międzynarodowa strona służąca do tego właśnie celu i niczego więcej tam nie wymagają.
_________________ "Buty, kanapy, torba na ramię z czyjegoś brzucha, grzanie się cudzym futrem, zjadanie czyjegoś ciała, krojenie go na kawałki i smażenie w oleju... Czy to możliwe, że naprawdę dzieje się taka makabra, to wielkie zabijanie, okrutne, beznamiętne, mechaniczne, bez żadnych wyrzutów sumienia, bez najmniejszej refleksji, która za to hojnie obdziela się wymyślne filozofie i teologie. Jaki to świat, gdzie normą jest zabijanie i ból ?
Czy coś z nami jest nie tak ?"
Ostatnio zmieniony przez Drzewiec 29-03-2008, 13:43, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum