Zparaszam wszystkich zainteresowanych ekranizacja Hobbita do lektury ciekawego artukulu, ktory pojawil sie na stronie www.theonering.net
Ciekawe co myslicie o tych fanowskich propozycjach. Autorzy artykulu, proponuja obsade Gandalfa, Golluma, Thorina, Barda, Smauga (glos), Tharanduiliona, Beorna oraz Bilbo Bagginsa. Zobaczcie sami.
Czy ktoś może wie, jak dalece wiarygodne są mniemania autora artykułu? Bo zawsze można dopisać Franciszka Pieczkę W każdym razie, skoro sam pisze, że do ustalenia obsady daleko, to zakładam, że autor swobodnie gdyba?
A jeśli wie o czym mówi, to ja już drżę na myśl o filmie:
Cytat:
Also back is Hugo Weaving as Elrond and in the “bridge movie” it may be useful to bring back Arwen, Galadriel and others from the cast in what I assume are short bits, original actors all. And yes, were it up to me, Legolas would at least walk by the camera, perhaps in the background during a scene with Thranduil.
W każdym razie mi pasują dwa nazwiska: Pearlmana mogę oglądać wszędzie (i oglądam); natomiast patrząc na propozycję roli Bilba... odkryłem idealnego Bilba! Martin Freeman ma tak poczciwie hobbicki wyraz twarzy, że już żaden inny odtwórca tej roli mi nie podpasuje
Reszta to przedziwnie popularna i do bólu eksploatowana sałata gwiazd holiłódu, którzy pasowaliby do wszystkich filmów z racji samych nazwisk. W każdym razie rewelacji i przełomów nie zobaczyłem.
No, poza Pearlmanem i Bilbem
_________________ There's no question that there is an unseen world. The problem is, how far is it from midtown and how late is it open?
Człowiek, Rohańczyk
Enneagram: 3w4 Pomógł: 2 razy Wiek: 18 Dołączył: 05 Lut 2007 Posty: 354 Skąd: Z Edoras ( Łodź)
Wysłany: 08-01-2008, 20:43
Z wielkim poślizgiem, ale jednak, mam zamiar skomentować parę stwierdzeń, które umknęły mojej uwadze, gdyż nie odwiedzałem tego tematu. Przepraszam, jeśli coś się przeterminowało.
Eowina napisał/a:
A skąd wiesz, że więcej osób czytało Hobbita? Wydaje mi się, że granica jest płynna... Niby Hobbit często jest przerabiany jako lektura, a potem już gro osób po WP nie sięga, ale osobiście znam wiele osób, które z dzieł Tolkiena czytali jedynie WP. Serio.
To, że jest lekturą w wielu szkołach podstawowych w różnych krajach na pewno go upowszechniło, nie wszystkie osoby, które przeczytały Hobbita, motywuje to do zapoznania się z jego innymi dziełami. Mogę śmiało stwierdzić, że prawdopodobnie więcej osób czytało Hobbita, gdyż upowszechnił się jako lektura, nie bez znaczenia jest również fakt, że dla przeciętnego obywatela dużą rolę odgrywa, niestety, długość książki.
Eowina napisał/a:
Oj, kłócą. Osobiście po pierwszej lekturze Hobbita przeżyłam mały szok. Kompletnie nie pasował mi on do WP. Ale dość szybko uznałam że inny nie znaczy gorszy. Ot - dwie różne, ale fajne książki.
Według mnie nie kłócą się w dużym stopniu, ale jak słusznie zauważyłaś jest inny, ale nie gorszy, taką samą prognozę można sporządzić dla filmu z dużą pewnością, ponieważ fabuła zawarta w książkach jest bazą do tego co zobaczyliśmy/zobaczymy.
Wroobel napisał/a:
Zgoda, ale musimy pamiętać, że świat Gwiezdnych Wojen wymyślił Lucas, a więc Kasdan reżyserował po jego myśli i za jego aprobatą, natomiast oddanie patronatu nad Hobbitem Jacksonowi brzmi jakby nowozelandzki reżyser był tolkienowską wyrocznią. Z czym pozwolę się nie zgodzić.
Wyrocznią zapewne nie jest, myślę, że na forum jest dużo osób, które swą wiedzą przyćmiewają znajomość Jacksona. On jednak ma doświadczenie w kręceniu filmów, pokazał, że robi to dobrze, a jego znajomość "tolkienistyki" jest dodatkowym atutem.
Wroobel napisał/a:
O! Z tym się zgadzam w 100%. Nic by mnie bardziej nie ucieszyło, niż scena, w której Thorin stoi przed tronem Thranduila, za tronem widzimy Orlanda Blooma... góra przez trzy sekundy.
Być może Jackson nawiązywałby trochę do swojej starej produkcji, co mogłoby być ciekawe.
Eowina napisał/a:
I mnie - jako początkującej i raczkującej tolkienistce - niemiłosiernie się to nie podoba. Niech Pan Reżyser o nas pamięta. Po co napływ ludu o spacianej* wizji kochanego Hobbita?
Uważam, że jego "fascynacja" Tolkienem może dać ciekawe efekty, ale nie liczyłbym na wierny pierwowzór i kreowanie filmu według oczekiwań tak wąskiej grupy (w porównaniu do reszty odbiorców) jak tolkieniści. Jackson może chciałby nakręcić film w stuprocentowej własnej wizji, ale nie ma wyboru i musi ściągnąć do kina osoby, dla których literatura Tolkiena jest obca. Myślę, że sceny typu "Zjazd Legolasa na olifancie" powstały właśnie w wyniku takiej "presji". Może ona mieć, jednak dobre strony, pamiętajmy, że gdyby nie pazerne wydawnictwa książkowy Władca Pierścieni nie powstałby.
Eowina napisał/a:
Bo już się do końca nie nadają? A reżyser nikomu przeszkadzać nie powinien i zastrzeżeń czy wątpliwości do niego raczej nie ma. Do starej obsady - owszem. Są obawy, a to może zepsuć efekt. Niech zagrają nowi, którzy nie będą kojarzyć się ze znanymi produkcjami i wywoływać zbędnych podobieństw.
Patrząc z marketingowego punktu widzenia, film musi nawiązywać do Władcy plenerami i znajomymi twarzami. Jeśli reżyser nie zdecyduje się na taki krok to Hobbit ma bardzo małe szanse chociaż w połowie osiągnąć wynik trylogii. I tak uważam, że nie odniesie takiego sukcesu jak poprzedni film.
Eowina napisał/a:
A ja uparcie nikogo na starcie nie przekreślam. A poza tym ciąg dalszy brzmi "choć niekoniecznie zbyt duże", co nieco zmienia sens wypowiedzi.
Trzeba być realistą, jeśli "Hobbit- The Film" byłby najlepszym filmem w historii to i tak, mógłby odnieść większy sukces przy starej obsadzie. Procent ludzi, którzy nie pójdą do kina, bo pomyślą, że to, to samo będzie dużo mniejszy niż tych co będą chcieli zobaczyć jakąś kontynuację.
Wroobel napisał/a:
To dobre pytanie jest. Stawiałem je sobie w latach 1998-2001, tylko zamiast "Hobbita" podkładałem: "Władcy Pierścieni"
"Władcy Pierścieni" to jakiś film dokumentalny o upiorach Nazgul?
Wroobel napisał/a:
1. W Hobbicie nie będzie 300 mln dolarów budżetu.
2. W Hobbicie nie będzie dwóch olbrzymich bitew, trwających łącznie dwie godziny
3. W Hobbicie nie będzie trzech trzygodzinnych produkcji wypuszczanych do kin w równym odstępie trzech lat.
4. W Hobbicie nie będzie figurek Aragorna i Arweny.
5. W Hobbicie nie będzie Aragorna.
6. W Hobbicie nie będzie Arweny.
7. W Hobbicie nie będzie Galadrieli.
8. W Hobbicie nie będzie Orlando Blooma.
9. W Hobbicie nie będzie nikogo ładnego.
10. W Hobbicie Smaug nie przebije Balroga.
11. W Hobbicie nie będzie pełnego happy endu (Thorin umiera).
12. W Hobbicie będzie happy end (Thorin przeżyje).
13. W Hobbicie jest jeszcze mniej kobiet niż we Władcy Pierścieni.
14. W Hobbicie nie ma Nazguli.
15. W Hobbicie nie ma Pierścienia.
Smutne, lecz prawdziwe, ale postaram się stanąć po drugiej stronie barykady i skontrować parę punktów:
1. Budżet filmu nie jest wyznacznikiem jego jakości, nie zapominajmy, że to nad prostym efektem komputerowym kiedyś pracował sztab informatyków, teraz może to zrobić laik, prowadzony przez program. Koszty mogą się zmniejszyć, a wtedy więcej pieniędzy można przeznaczyć na reklamę, co zaowocuje większą liczbą osób w kinie.
2. We Władcy Pierścieni nie było wszakże ciągłych zwrotów akcji od niebezpieczeństwa do zagrożenia. Hobbit może być łatwo nakręcony w sposób przykuwania widza do fotela za pomocą akcji.
3. Będzie jedna, prawdopodobnie świetna, tak słyszałem.
7. Nie będzie Galadrieli i Lothlorien, tajemnicze będą zaś lasy Sępnej Puszczy, góry opanowane przez gobliny, tajemniczy będzie Beorn i Smaug.
8. Będzie kto inny, Beorn- Brad Pitt jak i inni ciekawi bohaterowie, może bardziej epizodyczni, ale ciekawi, a także cała kompania Thorina oraz możliwość ułożenia ciekawych, czasem zabawnych dialogów.
10. Może nie klimatem "moryijskich" czeluści, ale ma duże szanse przebić zgarbionego Balroga monumentalnością.
13. W Władcy Pierścieni kobiet też było mało, a płeć piękna mimo to pokochała film nie zważając na stopień feminizacji tolkienowskiego świata.
14. Są złe pająki, złośliwe elfy, tajemnicze stwory w Puszczy, olbrzymy, resztę zastąpią przygody takie jak spływ po beczkach.
Co do wersji różnych Hobbita, to polecam komiks, niestety nie wiem czyjego autorstwa. Zgodny z oryginałem, piękne ilustracje, graficzne przedstawienie sytuacji, oraz ładne wydanie (przynajmniej ja na takie natrafiłem).
Człowiek, Rohańczyk
Enneagram: 3w4 Pomógł: 2 razy Wiek: 18 Dołączył: 05 Lut 2007 Posty: 354 Skąd: Z Edoras ( Łodź)
Wysłany: 08-01-2008, 21:18
Dagnerie napisał/a:
Hobbit -> (kogo? czego?) Hobbita.
I tym samym Wroobel, prawidłowo, podstawił również odmieniony rzeczownik.
Wiem, że chciałeś być koniecznie złośliwy, ale niestety... Przepraszam, że zepsułam zabawę.
Kogo podkładałem? "Władcę Pierścieni" składamy to raczej w ten sposób, jak nazwę własną i konstrukcję językową, przy czym zachowujemy takie samo znaczenie, ale mogę się mylić.
Pytanie wszak należy zadać: kogo podkładałem?
Dante napisał/a:
Przepraszam, no to co w takim razie miał Gollum ? Wisiorek ? Bransoletkę ?
Miał pierścień, ale nie Pierścień, chodziło tu raczej o porównanie epickości, przynajmniej ja tak to odbieram.
Pertorog
Enneagram: 7 Pomógł: 17 razy Wiek: 28 Dołączył: 17 Sty 2005 Posty: 538 Skąd: Kraków
Wysłany: 09-01-2008, 08:30
Wyznaję zasadę, że nie ma głupich pytań a tylko głupie odpowiedzi. I zdania nie zmienię, chociaż czasami mam ochotę walić głową w biurko.
Thégorz napisał/a:
"Władcy Pierścieni" to jakiś film dokumentalny o upiorach Nazgul?
Nie.
Eowina napisał/a:
Po co napływ ludu o spacianej* wizji kochanego Hobbita?
Wroobel napisał/a:
:szczerba: To dobre pytanie jest. Stawiałem je sobie w latach 1998-2001, tylko zamiast "Hobbita" podkładałem: "Władcy Pierścieni"
Jak słusznie zauważyła Morcia, Eowina użyła rzeczownika odmienionego przez przypadek. Tylko, że to chyba jednak dopełniacz jest. Skoro jest wizji kochanego (kogo? czego?) Hobbita, a ja napisałem zamiast "Hobbita" podkładałem: "Władcy Pierścieni" to zdanie, którego forma gramatyczna nie zmienia się (na co wskazuje użycie już odmienionego rzeczownika objętego cudzysłowiem) brzmi: Po co napływ ludu o spacianej wizji kochanego kogo? czego? Władcy Pierścieni?
Pozwolę sobie na puentę.
1. Wytykanie błędów stylistycznych i ortograficznych w jakiejkolwiek dyskusji merytorycznej jest zachowaniem chamskim i dziecinnym. Jeśli wytykasz błędy, których w rzeczywistości nie ma, jesteś zwyczajnie marnym dyskutantem.
2. Fajnie, że szukasz zaczepki, ale poszukaj lepiej na swoim podwórku.
Cevil napisał/a:
No Bilbo znalazł pierścień...
Dante napisał/a:
Przepraszam, no to co w takim razie miał Gollum ? Wisiorek ? Bransoletkę ?
Jak Thegorz zauważył powyżej, między pierścieniem a Pierścieniem jest olbrzymia różnica. Pierścień w Hobbicie to magiczna i barwna, ale nie_tak_ważna_błyskotka; we Władcy Pierścieni to kanwa całej fabuły. Wisiorki i błyskotki kupuje się koleżankom z klasy.
_________________ There's no question that there is an unseen world. The problem is, how far is it from midtown and how late is it open?
Pomogła: 87 razy Dołączyła: 27 Gru 2006 Posty: 2083
Wysłany: 09-01-2008, 20:33
Cytat:
Eowinko , Twój sposób myślenia, że najważniejsza jest wierność z duchem Tolkiena a nie z kieszenią producenta jest o tyle piękna co, niestety, nierealna.
Za kwiatuszka dziękuję i masz tez
Bardzo prawdopodobne, że zachowanie wierności ducha Tolkiena jest nierealne, nie mniej bardzo chciałabym aby została zgodność zachowana. Że marzenie - trudno. Jakoś będę musiała się z tym pogodzić.
Cytat:
Widziałaś może film "Wiedźmin"?
Nie. Po czytaniu recenzji nawet nie mam takiego zamiaru. I o to chyba właśnie chodzi.
Jeśli chodzi o kogoś ładnego, to faktycznie Barda można by troszkę upiększyć i będzie cacy. Ktoś ładny i nawet Tolkien by się raczej nie uczepił. Zawsze można mieć przynajmniej nadzieję.
Co do sporu na linii "Wroobel - Thegorz" proponuję kompromis. Może uznamy, że to moja wina, bo mogłam użyć zdania z inną forma gramatyczną?
Człowiek, Rohańczyk
Enneagram: 3w4 Pomógł: 2 razy Wiek: 18 Dołączył: 05 Lut 2007 Posty: 354 Skąd: Z Edoras ( Łodź)
Wysłany: 09-01-2008, 21:08
Eowina napisał/a:
Co do sporu na linii "Wroobel - Thegorz" proponuję kompromis. Może uznamy, że to moja wina, bo mogłam użyć zdania z inną forma gramatyczną?
Nie odbiera tej kłótni personalnie, ale błąd leży po mojej stronie, a Wroobel zareagował trochę, hmm... impulsywnie to wszystko, wina na pewno nie leży po Twojej stronie.
Eowina napisał/a:
Bardzo prawdopodobne, że zachowanie wierności ducha Tolkiena jest nierealne, nie mniej bardzo chciałabym aby została zgodność zachowana. Że marzenie - trudno. Jakoś będę musiała się z tym pogodzić.
Realne jest jak najbardziej, ale niemożliwe jeśli chcemy zobaczyć Hobbita w skali takiej jak został przedstawiony Władca Pierścieni to musielibyśmy okraść bank, bo nikt inny nie wyłożyłby swoich pieniędzy dla grupki takiej jak my. Istnieje teoria, że prawdziwe szczęście mogą dać tylko cele nieosiągalne, gdyż realizacja celów pozbawia je atrakcyjności, więc marzenie jak najbardziej dobre.
Tylko, w takim razie, kto odważy się zrobić to tak komediowo, jak powinno to być zrobione? Na pewno nie PJ...
(...)jednak jestem przekonany, że Jackson zwyczajnie nie zechce zmieniać konwencji, na której producenci zarobili jakże grube miliony.
Ale to właśnie miałem na myśli Niełatwo zmieniać coś, co sprawdziło się tak dobrze (czyt. tyle na siebie zarobiło ).No i PJ ma swoja wizję Śródziemia, którą mieliśmy już okazję zobaczyć. Do Hobbita przydałaby się inna
_________________ "Szanujmy mądrych, przykładnych, chwalebnych,
Śmiejmy się z głupich, choć i przewielebnych."
Cytat ze szczególnymi pozdrowieniami dla administracji.
"Hobbit 2" ma być zaś łącznikiem pomiędzy pierwszym "Hobbitem" a "Władcą Pierścieni: Drużyną Pierścienia" i rozgrywać ma się na przestrzeni 60 lat.
Tu jest pewien problem. Nie znam żadnych tekstów świadczących o wydarzeniach między "Hobbitem" a "WP" (wątpię, że takie istnieją ). Nie wiem, co scenarzyści wymyślą, ale obawiam się, że fantazja może ich za bardzo ponieść.
_________________ Krąg...
Nie tłumaczę na sindarin przez GG/PW!
Non timebo mala
Libera te ex inferis
Si Deus pro nobis, quis contra nos?
Kobieta z Dale
Enneagram: 4w5 Pomogła: 10 razy Wiek: 18 Dołączyła: 11 Wrz 2007 Posty: 108 Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 29-01-2008, 12:07
Nowe wiadomości o tym, że reżyserem będzie najprawdopodobniej Guillermo del Toro.
Reżyser ten jest autorem wielokrotnie nagradzanego filmu "Labirynt Fauna" oraz "Hellboya".
Stopklatka Onet Hobbit-Movie
_________________ Living is easy with eyes closed, misunderstanding all you see.
It's getting hard to be someone but it all works out, it doesn't matter much to me.
Let me take you down, 'cause I'm going to Strawberry Fields.
Nothing is real and nothing to get hungabout.
Strawberry Fields forever.
Varnë [Usunięty]
Wysłany: 25-03-2008, 18:06
Nie wiem, czy to jest to, ale zamieszczę, może ktoś mnie oświeci.
Przeszukując google, natrafiłam na plakat z filmu Hobbita. Tylko jest po niemiecku, ale myślę, że to żadna różnica Tytuł taki sam przecie
Plakat w załączniku.
I jesli patrzeć na plakat jak na zapowiedź, to widzimy już ucharakteryzowanego aktora na Bilba.
Jeśli to nie jest to, to błagam, nie bijcie i nie krzyczcie
Pozdrawiam
P.S. Dla tych, którzy nie widzą dobrze tych małych literek na dole, to podaję, że reżyserem jest PJ
Fani którzy z niecierpliwością czekają na ostateczne decyzje odnośnie obsady reżyserskiej filmu Hobbit, muszą poczekać jeszcze cztery - pięć dni, by dowiedzieć się oficjalnych szczegółów odnośnie ekranizacji. Na stronie internetowej IGN pojawił się wywiad z Guillermo Del Toro. Reżyser potwierdza że spotkania na temat odsady do filmu, muzyki i ogólnej koncepcji filmu odbyły się jakiś czas temu, i wszystkie szczegóły odnośnie tego jak ten projekt ma wyglądać, są praktycznie ustalone. Tak wiec kolejne cztery dni powinny przynieść odpowiedz na pytanie czy Del Toro stanie za kamera filmowego Hobbita. Del Toro podkreślił również, że jeśli zostanie reżyserem, zachowa swój styl w tworzeniu filmu.
Więcej - Elendilion
Pozdrawiam
Może robić wszystko byleby tylko nie niszczył i krzywdził książki swoją interpretacją
_________________ - Ano, wróciłem
***
Krew, która płynie w Tobie
Płynie i we mnie,
Ilekroć spojrzę w lustro,
Twoją twarz widzę.
Weź mnie za rękę,
Wesprzyj się na mnie.
Jużeśmy prawie wolni,
Mały wędrowcze.
Del Toro ma świetny warsztat, jest zdolnym reżyserem i z filmu potrafi stwożyć prawdziwą perełkę. Jego Labirynt Fauna był po prostu genialny i wierzę, że to samo będę mogła powiedzieć o Hobbicie. Ja mam do niego pełne zaufanie.
_________________ "It's a beautiful lie
it's a perfect denial
such a beautiful lie to believe in
so beautiful, beautiful lie
makes me"
Kto wpadł na pomysł, żeby baśń dla dzieci dawać do kręcenia reżyserowi najbardziej makabrycznego horroru, jaki w życiu widziałam?
A kto powiedział, że dzieci mają oglądać tylko słodkie bajeczki? Czytałem "H" w wieku 11 lat i wciągnęła mnie właśnie jego mroczna, posępna aura. Nie sielskie Bag End ani Ostatni Przyjazny Dom, ale dżdżyste gościńce, Góry Mgliste i Mroczna Puszcza. Im więcej mroku w puszczy tym lepiej (100% mroku w mroku ).
Czekam na efekt z niecierpliwością ale i z obawą - jeśli będzie za mało mgliście i baśniowo to ja się nie bawię.
_________________ - Jakże Eru mógłby wejść w świat, który sam stworzył, On który jest ponad miarę większy? Czy śpiewak może wkroczyć w swą opowieść a twórca w wykonany przez siebie wizerunek?
- On już jest w nim, tak samo jak i poza nim - powiedział Finrod
J.R.R.Tolkien, "Atrabeth Finrod Ah Andreth"
Po długich oczekiwaniach, burzliwych dyskusjach i dywagacjach o tym, kto zasiądzie na krześle reżysera na planie filmowym Hobbita, dziś już wiadomo, że będzie to Guillermo del Toro. Kilka dni temu reżyser Labiryntu Fauna oznajmił, że za pięć dni pojawia się oficjalne informacje na temat jego udziału w adaptacji książki J.R.R Tolkiena. Peter Jackson oraz Fran Walsh wraz z szefostwem New Line i nowo mianowanym dyrektorem MGM oznajmili tę, przez wielu oczekiwaną wiadomość w czwartek po południu.
Del Toro przeprowadza się do Nowej Zelandii na cztery lata, by wspólnie z Peterem Jacksonem oraz studiem WETA pracować nad dwoma filmami. Pierwszy, to oczywiście The Hobbit, drugi ma obejmować okres miedzy Hobbitem, a pierwsza częścią filmowej trylogii The Lord of the Rings (The Fellowship of the Ring).
Człowiek
Enneagram: 5w4 Pomogła: 18 razy Wiek: 19 Dołączyła: 19 Sty 2007 Posty: 398 Skąd: z sąsiedztwa
Wysłany: 29-04-2008, 18:39
Meassless napisał/a:
Del Toro ma świetny warsztat, jest zdolnym reżyserem i z filmu potrafi stwożyć prawdziwą perełkę. Jego Labirynt Fauna był po prostu genialny i wierzę, że to samo będę mogła powiedzieć o Hobbicie. Ja mam do niego pełne zaufanie.
Wiem, że jest świetnym reżyserem. Ale boję się, że z bajki dla dzieci zrobi horror taki, jak "Labirynt Fauna".
Nolimon napisał/a:
A kto powiedział, że dzieci mają oglądać tylko słodkie bajeczki?
Biorąc pod uwagę wiek dzieciaków, które przyjdą do kina, film powinien być takim "mrocznym 7+". Ok, jeśli chodzi o mnie samą, to mogą nawet trochę (ale tylko trochę) podkręcić atmosferkę, tak do "12+" , chociaż trzeba uważać, żeby nie zatracić ducha książki, która przecież jest może i lekko mroczną, ale przede wszystkim pełną humoru baśnią właśnie dla dzieci. Zresztą to pewnie one będą stanowić większość widowni...
Nolimon napisał/a:
Czytałem "H" w wieku 11 lat i wciągnęła mnie właśnie jego mroczna, posępna aura. Nie sielskie Bag End ani Ostatni Przyjazny Dom, ale dżdżyste gościńce, Góry Mgliste i Mroczna Puszcza. Im więcej mroku w puszczy tym lepiej (100% mroku w mroku ).
Dżdżyste gościńce jak najbardziej, mrok też, ale pająki wyjadające ludziom oczy już nie Właściwie to nie tak źle, że Del Toro będzie reżyserem "Hobbita" (chociaż początkowo ten pomysł wydawał mi się absurdalny), bo przy nim jest pewność, że film będzie dobry artystycznie i że nie zepsuje on w taki sposób "H", jak Columbus zepsuł pierwszą część "Harry'ego Pottera". Rezygnując z mrocznego klimatu, zniszczył niepowtarzalną atmosferę obecną we wszystkich książkach pani Rowling.
I zacieram ręce na myśl o filmowym Smaugu Niemniej boję się, że Del Toro przesadzi.
Gdzies wyczytałam, że to ma być o latach pomiędzy akcją Hobbita a WP. A więc imo tego może być całkiem sporo, bo może być oblężenie Dol Guldur, może być więcej o Denethorze i jego synach, może być więcej o życiu hobbitów, no i może być wiecej Aragorna i Arweny
poz
tal
_________________ "Fanfiction ate my brain, whats your excuse?"
Ale boję się, że z bajki dla dzieci zrobi horror taki, jak "Labirynt Fauna".
Horror?! Toż to jeden z najlepszych filmów! Bardzo ładnie połączona baśniowość z rzeczywistością Pamiętam, że siedziałam w kinie wryta w fotel i wzroku oderwać nie mogłam. A makabryczne sceny były po prostu potrzebne. Rzeczywistość to rzeczywistość i ten reżyser umiał ją pokazać. Liczę na to, że Hobbit będzie równie świetnym filmem albo i lepszym
Człowiek, Rohańczyk
Enneagram: 3w4 Pomógł: 2 razy Wiek: 18 Dołączył: 05 Lut 2007 Posty: 354 Skąd: Z Edoras ( Łodź)
Wysłany: 30-04-2008, 08:27
Ninquel napisał/a:
Horror?! Toż to jeden z najlepszych filmów!
Zgadzam się, niesamowite kino, horrorem jest tam rzeczywistość nie bajka, tutaj taki zabieg nie będzie możliwy. Choć z chęcią zobaczyłbym prawdziwie mroczną Mroczną Puszczę. Jeśli "Hobbit" będzie w połowie tak dobry jak "Labirynt Fauna" to można liczyć na olbrzymi sukces, zwłaszcza, że całą promocję nakręcają znane nazwiska i "rodowód" kinowy tej ekranizacji. Nie wiem na co bardziej czekam na coś nowego z Hobbita II, czy coś nowego w patrzeniu na wydarzenia przedstawione w "Hobbicie".
PS:A jeszcze link do komiksu Hobbit, każdy go czytał, ale może trafi się taka osoba, która nie miała z nim do czynienia kliknij tu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum